Wasze historie-medycyna.

Informacje, porady, pomoc od osób przygotowujących się oraz poprawiających maturę. Pomoc w wyborze kierunków studiów.
Awatar użytkownika
HannaAnna
Posty: 69
Rejestracja: 23 lis 2012, o 21:37

Wasze historie-medycyna.

Post autor: HannaAnna »

Aby pomóc przyszłym kandydatom na studia medyczne (także mnie) zachęcam studentów (szczególnie medycyny) do podzielenia się swoimi doświadczeniami:
-jak pracowaliście nad marzeniami w liceum
-co Was zachęciło do kandydowania na medycynę
-emocje,przeżycia,stres- a może nie?
-wspomnienia z matury
-za którym razem się dostaliście, anegdoty
-rady dla nowicjuszy
W imieniu swoim i innych mało doświadczonych forumowiczów - z góry dziękujemy
Lucyfer
Posty: 636
Rejestracja: 8 sty 2012, o 16:27

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: Lucyfer »

Pierwszego nie czaję.
Szeroko pojęte korzyści
Przed maturą spokój, zrobiłem co mogłem, napisze najlepiej jak mogę. Zdenerwowanie przed wynikami to chyba norma
Uczyć się, zdać i się dostać? Na pewno nie iść spiętym na maturę, mały stres jest ok, ale duży przeszkadza, nawet bardzo. Uczcie się, ale pamiętajcie że trzeba często odreagowywać np piwem
Awatar użytkownika
Selene93
Posty: 216
Rejestracja: 16 mar 2011, o 19:16

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: Selene93 »

Takich wątków jest przecież multum. Anegdoty o dostawaniu się na studia? No bez jaj Wspomnienia z matury? Pamiętam jak na biologii pisałam zadanie z dziobakiem, nie byłam pewna jednej rzeczy, ale wtedy zza chmur wyjrzało słońce i jego promień padł na arkusz. Wtedy już byłam pewna. Tak oto dostałam się na lekarski.

Jeśli chodzi o rady, to na litość boską nie srajcie żarem, nie stresujcie się jakby to była sprawa życia i śmierci (no chyba, że przed wynikami z matur jak już na nic nie ma się wpływu i stres nic nie popsuje ), nie zaczynajcie cisnąc arkuszy i chodzić na milion korków już od pierwszej liceum.

Trochę mnie przerażania atmosfera robienia ołtarzyków z kierunku studiów w niektórych wątkach. W tym może na razie nie, no ale.
halidor
Posty: 1519
Rejestracja: 17 lip 2012, o 11:54

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: halidor »

dobrze wam pisac bo juz jestescie studentami a to jest inna perspektywa niz ta w ktorej jest wiekszosc z nas tu na forum.
Awatar użytkownika
latomerii
Posty: 253
Rejestracja: 23 maja 2009, o 19:44

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: latomerii »

Nijak albo człowiek lubi biologię i chemię, albo nie lubi.
Korzyści zawodowe, lubię wyzwania i zawsze medycyna gdzieś tam mnie interesowała.
Stres przed wynikami normalka, zwłaszcza, że poprawiałam maturę. Na studiach przed pierwszym kolokwium Potem już leci
Wspomnienia z matury - zimno było i żałowałam, że nie wziełam swetra .
Rady dla nowicjuszy - nic nowego, uczcie się, róbcie arkusze zanim okaże się, że jest już maj.
A jak się już dostaniecie odpocznijcie w wakacje, załapcie pracę, albo ogarnijcie wyjazd, co by nie przyszło wam do głowy uczyć się anatomi w wakacje i denerwować ludzi
randomlogin
Posty: 3779
Rejestracja: 24 kwie 2010, o 13:11

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: randomlogin »

[at]halidor - z jednej strony pewnie masz racje, z drugiej - co tak naprawde mozna napisac? Z rzeczy, ktore nie zostaly juz tu napisane oczywiscie - bo na przyklad emocje z kilku ostatnich matur sa znakomicie zakonserwowane w archiwum tego forum. Podobnie rady co do nauki. Na temat tego ile sie trzeba bylo uczyc w liceum tez wiele stron zapisano. I tak ze wszystkim - a z kolei anegdotami, nawet jesli jakies sie ma, ciezko sypac jak z rekawa na zawolanie. Ot, jak sie jakas akurat przypomni, to sie mozna ewentualnie podzielic.

Mi jest jeszcze trudniej o tym pisac, bo nie marzylem o tych studiach od 1 klasy podstawowki, nie przygowywalem sie do matury, az do po maturze nie wiedzialem nawet czy pojde na medycyne. Co gorsza dostalem sie od razu, wiec nie bedzie sie dalo opisac mojej niezlomnej woli i determinacji. No nie nadaje sie na pomnik Dzielnego Kandydata Na Studia Medyczne, a zdaje sie (po usrednieniu wszystkich wpisow) opisem takowego mial byc ten temat.

O, za to moge przy tej okazji napisac cos ala anegdota - mozna nie zdac do 3 klasy (a konkretniej byc nieklasyfikowanym, to roznica - decyduja nieobecnosci, a nie oceny) - potem miec szkole w rownie glebokim powazaniu jak wczesniej - a potem sie dostac na medycyne. Nie wydaje mi sie to jakkolwek motywujace, ale moze chociaz ciekawe.
Awatar użytkownika
Selene93
Posty: 216
Rejestracja: 16 mar 2011, o 19:16

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: Selene93 »

halidor pisze:dobrze wam pisac bo juz jestescie studentami a to jest inna perspektywa niz ta w ktorej jest wiekszosc z nas tu na forum.
Piszesz tak jakbyśmy sami nie zdawali matury
Awatar użytkownika
Mårran
Posty: 3873
Rejestracja: 8 kwie 2008, o 20:17

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: Mårran »

HannaAnna pisze:studentów (szczególnie medycyny)

.

-co Was zachęciło do kandydowania na medycynę
Rozumiem, że osoby, które są na jakimkolwiek kierunku mają się czuć zachęcone do studiowania medycyny

Będę dzisiaj miła i odpowiem na pytania

- praca nad marzeniami? WTF?
- czynniki zachęcające do lekarskiego. w miarę pewny zawód, zarobki, zainteresowania, ciekawe studia, możliwość zwiania z domu
- stres jakiś tam był, głównie przed odebraniem wyników matury, potem już bez szału. Stres jest dobry, byle nie panikować
- wspomnień z matury jakichś szczególnych nie mam, najlepiej wspominam ustny niemiecki A, jeszcze afera z błędem w arkuszu z matmy i moja szalejąca matematyczka
- za pierwszym razem (jeśli to ma w jakikolwiek sposób pomóc w dostaniu się kogoś na medycynę)
- rady? Główna rada to nie przejmować się za bardzo różnego rodzaju radami
Pani Buka
lith
Posty: 3117
Rejestracja: 28 wrz 2009, o 23:49

Re: Wasze historie-medycyna.

Post autor: lith »

Jak widać nie ma sprawiedliwości. Najłatwiej się dostać tym, którzy w sumie takiego parcia na ten kierunek nie mieli Też się do tego dopisuję
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości