W tym roku skończyłam jedno z najlepszych liceów w kraju (w top 5) oczywiście byłam na biol-chem-mat. Jeszcze w gimnazjum byłam laureatką z biologii i angola, więc dostanie się do dobrego liceum było dla mnie prościzną. W liceum dobrze sobie radziłam, zawsze miałam pasek na koniec, startowałam (niestety bez rezultatów) w olimpiadach. Dużo zmieniło się w klasie maturalnej - ciągłe siedzenie w domu, walka moich bliskich z COVID, presja przed maturą. Nie poradziłam sobie psychicznie. Dostałam depresji, a moje zaburzenia lękowe przybrały na sile. Mimo leczenia, korków itp. moje przygotowania do matury nie poszły tak, jak chciałam. Moje wyniki to: biol/chem/mat R - 62/48/44. Bardzo słabo jak na mnie
Gap year i poprawa matury???
Rok niestacjonarnych, praca i poprawa matury???
Medycyna na Ukrainie/Słowacji??
Co myślicie? Podzieli się ktoś swoimi doświadczeniami? Od razu mówię, że zależy mi na lek/lek-dent. Iść na kierunki-spadochrony chyba bez sensu???