Leśnictwo

Beskidzcy górale liczą straty spowodowane przez wilki

To jeszcze nie koniec sezonu, ale beskidzcy górale liczą straty spowodowane przez wilki. Ich łupem padło właśnie 5 kolejnych owiec. Ale wilki polują na domowe zwierzęta, bo to łatwy łup. Zbyt łatwy – a to już często wina ludzi, właścicieli stada. Straty zgłosiło ośmiu gospodarzy – niektóre wilki atakowały nawet kilkakrotnie. Jak dotąd zjadły 30 owiec, 3 kozy i 6 cieląt. Straty nie są większe niż przed rokiem, ale wyraźnie zmieniły się upodobania wilków.
Wie o tym Nowak ze Stowarzyszenia dla natury Wilk, która od lat dba o pokojowe współistnienie – hodowców owiec i wilków. Właścicielom stad rozdaje owczarki podhalańskie i fladry – specjalne taśmy do ogradzania pastwisk.

W skuteczność tych metod wierzy też Jacek Wąsiński z Pogotowia Leśnego. Trzeba jednak czasu by wszyscy je zaakceptowali. Gospodarze, którym wilki przetrzebiły stada dostaną odszkodowania. Trzem gospodarzom pieniądze już wypłacono. Niestety zagrożenie minie dopiero wraz z nadejściem zimy, gdy skończy się czas wypasu zwierząt w górach. Na św. Marcina owce i juhasi będą już bezpieczni.

Źródło: TVP3

Dodaj komentarz