Botanika

Botanika

Pędy potrzebne do badań genetycznych i klonowania drzewa pobrali z ok. 700-letniego dębu Bartek

Pędy potrzebne do badań genetycznych i klonowania drzewa pobrali z ok. 700-letniego dębu Bartek, rosnącego koło Zagnańska (Świętokrzyskie), naukowcy i leśnicy. Dzięki temu jest szansa na uzyskanie sadzonek najsłynniejszego drzewa w regionie.

Badania dębu są elementem projektu realizowanego przez Instytut Dendrologii Polskiej Akademii Nauk w Kórniku pod Poznaniem, na zlecenie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych.

„Projekt dotyczy badań nad rozmnożeniem najstarszych dębów w Polsce, z wykorzystaniem kultur in vitro. To nowa technologia, która pozwala na zachowanie zasobów genowych tych drzew” – poinformowała rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu, Edyta Nowicka. „Bartek” rośnie w Nadleśnictwie Zagnańsk, które podlega radomskiej RDLP.

Na początku kwietnia z dębu Bartek pobrano dziesięć półtorametrowych zdrewniałych pędów. Materiał musiał być pobrany jeszcze przez sezonem wegetacyjnym. „Zabieg ten nie wpłynie negatywnie na stan zdrowotny i wzrost dębu” – dodała Nowicka. Jak tłumaczył dr Paweł Chmielarz z Instytutu Dendrologii PAN, który kieruje projektem, pobrane pędy stały się materiałem wyjściowym do wyprowadzenia pędów zielnych w kulturach in vitro. Potem będą one ukorzenione. Według naukowca proces nie jest łatwy, z powodu obniżonej dynamiki wzrostu materiału pobranego ze starych drzew.

W drugim etapie badań wykorzystana zostanie metoda kiokonserwacji – z pędów zostaną pobrane pąki kątowe, które będą potem przechowywane w niskiej temperaturze, minus 196 stopni Celsjusza. „W takiej temperaturze zatrzymuje się wszelka aktywność biologiczna, łącznie z procesami biochemicznymi, co pozwala na długie przechowywanie części roślin” – dodał Chmielarz.

Wiek dębu Bartek szacuje się na ok. 700 lat. Drzewo praktycznie nie daje żołędzi, przed dwoma laty miało ich kilkanaście. Naukowcy i leśnicy liczą, że dzięki realizacji projektu uda się uzyskać sadzonki, czyli rozmnożyć drzewo. Jak tłumaczył Chmielarz, to czy przedsięwzięcie się powiedzie, będzie wiadomo za ok. 2-3 lata.

W ramach projektu, który będzie realizowany do 2017 roku, pobrano materiał z kilku najstarszych dębów w Polsce: Chrobrego, Bolko, dębów Bąkowskich, Bolesława i Warcisława, dębów Rogalińskich – Lecha i Edwarda oraz dębu Dziadziuś.

Pięciocentymetrowe zielone pędy – jeszcze nie ukorzenione – udało się już uzyskać z liczącego ok. 700 lat dębu Chrobry, który rośnie w Borach Dolnośląskich.

Według tradycji dąb Bartek ma ponad tysiąc lat. Naukowcy twierdzą jednak, że nie jest ani najstarszym, ani największym drzewem w Polsce. Według najnowszych badań wiek tego dębu szypułkowego szacuje się na 645-670 lat. Rzeczywiste określenie wieku „Bartka” nie jest możliwe z powodu spróchnienia pnia drzewa.

„Bartek” jest pomnikiem przyrody od 1952 r. Wysokie na 30 metrów drzewo ma osiem konarów. Obwód jego pnia przy ziemi przekracza 13 metrów. Według legend w cieniu dębu mieli odpoczywać królowie, m.in. Bolesław Chrobry, Władysław Jagiełło i Stanisław August Poniatowski. Jan III Sobieski miał ukryć w drzewie skarby.

Botanika

Spadek bogactwa gatunkowego roślin a nadmiar fosforu

W badaniach międzynarodowego zespołu, kierowanego przez badaczy z Uniwersytetu w Utrechcie, brało udział czworo polskich naukowców – dr Ewa Jabłońska, dr Wiktor Kotowski i dr Paweł Pawlikowski z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz prof. Tomasz Okruszko ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Wyniki prac opublikowano w prestiżowym tygodniku „Nature”. O badaniach poinformowali przedstawiciele UW w przesłanym PAP komunikacie.

Badacze pokazali, że spadek bogactwa gatunkowego roślin – który związany jest z użyźnianiem zbiorników wodnych zanieczyszczaniami – może wynikać m.in. z przystosowania roślin do niedoboru fosforu. Wyniki badań mogą mieć znaczenie dla strategii ochrony przyrody.

Fosfor jest jednym z ważniejszych dla roślin pierwiastków. Aby umożliwić efektywny rozwój roślinom uprawnym, fosfor stosuje się w nawozach sztucznych. Razem z zanieczyszczeniami rolniczymi dostaje się do zbiornikow i cieków wodnych, prowadząc do ich użyźniania. To jednak, co pozytywnie wpływa na uprawy rolnicze, nie musi być korzystne dla wszystkich roślin.

Jak wykazały wcześniejsze badania, z siedliskami ubogimi w fosfor – są to na przykład torfowiska, murawy kserotermiczne czy niskoproduktywne łąki – związane jest szczególnie wysokie bogactwo gatunkowe i wiele zagrożonych gatunków roślin. Dawniej tereny takie były powszechne w Europie i zajmowały rozległe obszary, a teraz – są coraz mniejsze i odległe od siebie.

Jak się okazuje, gatunki roślin, które przystosowały się do siedlisk o niskiej dostępności fosforu, wykształciły strategie, pozwalające na oszczędzanie tego niezbędnego do życia pierwiastka. Autorzy artykułu w „Nature” wykazali, że głównym elementem tych strategii jest niska inwestycja w kosztowny energetycznie (a więc wymagający znacznych ilości fosforu) proces rozmnażania płciowego, czyli produkcji nasion. Taka strategia jest korzystna, kiedy fosforu jest w środowisku niewele, jednak okazuje się jednak skrajnie niekorzystna, gdy wzrasta ilość tego pierwiastka w środowisku – np. z powodu zanieczyszczeń.

Zdaniem autorów pracy, przystosowania roślin do oszczędzania fosforu czynią je szczególnie wrażliwymi na zmiany środowiska. Gatunki oszczędzające fosfor, inwestując niewielką część zasobów w produkcję i rozprzestrzenianie nasion, nie są w stanie efektywnie przemieszczać się na duże odległości, a w siedliskach zasobnych w fosfor przegrywają z gatunkami silnymi konkurencyjnie. Stają się więc de facto „uwięzione” w nielicznych pozostałych jeszcze „wyspach” ubogich w fosfor ekosystemów.

Ograniczona produkcja nasion utrudnia wymianę genową, co może skutkować zubożeniem genetycznym i zmniejszeniem odporności populacji na stres środowiskowy. Postępująca eutrofizacja i fragmentacja ich środowisk czyni je coraz bardziej zagrożonymi.

Wnioski wyciągnięto na podstawie analizy zbioru danych, zawierającego 15 cech funkcjonalnych roślin u prawie 500 gatunków z prawie 600 lokalizacji w 9 krajach Eurazji. We współpracę przy zbiorze i analizie danych zaangażowani byli naukowcy z Holandii, Belgii, Niemiec i Polski. Jak poinformowali przedstawiciele UW, w badaniach wykorzystano m.in. dane z Doliny Biebrzy, Rospudy i Puszczy Kampinoskiej.

Aby ochronić konkretne zagrożone gatunki – jak twierdzą autorzy badań – trzeba dostosować obecne strategie ochrony przyrody. Należy zachować siedliska ubogie w fosfor, przeciwdziałać eutrofizacji (procesowi wzrostu żyzności ekosystemów). Siedliska należy też odtwarzać metodami restytucji przyrodniczej. Konieczne jest też zwiększenie przestrzennej spójności istniejących obszarów chronionych, np. poprzez tworzenie korytarzy ekologicznych, co ułatwi przenoszenie materiału genetycznego pomiędzy izolowanymi siedliskami i populacjami zagrożonych gatunków.

Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce

Botanika

Zwalczanie barszczu Sosnowskiego

Wojewoda małopolski wystąpił do ministrów środowiska i rolnictwa ws. opracowania zmian prawnych, które wprowadziłyby obowiązek niszczenia barszczu Sosnowskiego. Metodę zwalczania tej szkodliwej rośliny mają opracować naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Rzeczniczka wojewody małopolskiego Monika Frenkiel poinformowała we wtorek, że inicjatywa wojewody ma na celu doprecyzowanie przepisów tak, by przeciwdziałać rozprzestrzenieniu się rośliny oraz wyeliminować ją ze środowiska. Chodzi m.in. o wprowadzenie ustawowego obowiązku zwalczania tej rośliny przez odpowiednie organy lub na koszt właściciela terenu, na którym ona występuje.

Wojewoda zaproponował, by do zwalczania barszczu Sosnowskiego wykorzystać unijne środki w ramach dwuletniego Programu Operacyjnego „Ochrona różnorodności biologicznej i ekosystemów”, realizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
Beneficjentami programu mogą być podmioty publiczne lub prywatne, komercyjne i niekomercyjne oraz organizacje pozarządowe. Możliwa kwota dofinansowania zgłaszanych projektów wynosi od 50 tys. euro do 800 tys. euro.
Według wstępnych szacunków na realizację projektu województwo małopolskie może pozyskać 1,6 miliona euro. Pieniądze na ten cel są zarezerwowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przyjmowanie wniosków instytucja ta rozpocznie 8 kwietnia tego roku.
Frenkiel przypomniała, że barszcz Sosnowskiego jest rośliną szeroko rozpowszechnioną na terenie województwa małopolskiego. Jej szkodliwe działanie wynika z właściwości parzących i alergizujących, zagrażających zdrowiu ludzi i zwierząt. Większe skupiska tej rośliny są w 38 gminach położonych na terenie 16 powiatów województwa małopolskiego, głównie na nieużytkach oraz w pobliżu cieków wodnych.
Barszcz Sosnowskiego jest największą rośliną zielną występującą w Polsce: osiąga do 4 m wysokości, a liście mierzące do 1,5 m wyrastają na łodygach o średnicy do 12 cm.
Barszcz jest rośliną silnie parzącą: występująca we włoskach pokrywających jego liście i łodygi kumaryna może powodować poparzenia II i III stopnia, a w skrajnych przypadkach – martwicę skóry. Objawy poparzenia pojawiają się dopiero po 12 godzinach od kontaktu, pod wpływem promieni słonecznych, a wdychanie olejków eterycznych może wywoływać nudności, bóle głowy i wymioty.
Niebezpieczna roślina pochodzi z Kaukazu, a do Polski trafiła pod koniec lat 50. ubiegłego stulecia ze Związku Radzieckiego, propagowana jako źródło taniej paszy dla bydła. Masowo wprowadzano ją do uprawy w PGR-ach na terenie całego kraju. Wkrótce jednak wyszły na jaw jej wady. Mięso i mleko krów karmionych barszczem pachniało kumaryną; barszcz ranił wymiona krów, a spożycie zielonki powodowało oparzenia przewodu pokarmowego, krwotoki wewnętrzne i biegunki.
Roślina ma ogromną zdolność rozrodczą. Jeden egzemplarz może wytworzyć do 40 tys. nasion, co teoretycznie wystarczyłoby do obsiania nawet 200 ha pola.
Barszcz Sosnowskiego jest w Polsce gatunkiem inwazyjnym, który nie ma naturalnego wroga. Zwalczanie go wymaga systematycznych działań, prowadzonych przez kilka lat z rzędu. Pojedyncze rośliny czy małe skupiska najlepiej jest po prostu wykopać. Większe obszary można zwalczać chemicznie, ale barszcz jest odporny na większość preparatów i niszczą go tylko te, które działają na każdy rodzaj roślinności.
Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce
Botanika

Zagadka fizjologii roślin

Rośliny potrzebują azotu, aby prawidłowo się rozwijać. W naszym klimacie przyswajają głównie formy nieorganiczne azotu dostępne w glebach: jony azotanowe lub amonowe. Jednak azotany, stanowiące główny składnik nawozów, zanieczyszczają zbiorniki wodne, a ich obecność w paszach lub pokarmie może spowodować groźne choroby zwierząt i ludzi. Z kolei nawozy na bazie jonów amonowych powodują zahamowanie wzrostu upraw.

Dlaczego? Jedną z największych zagadek fizjologii roślin bada w swojej pracy doktorskiej Anna Podgórska z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Jak wyjaśnia badaczka, azot jest jednym z podstawowych makroelementów koniecznym do prawidłowego wzrostu i rozwoju roślin. Niestety, azotany są łatwo wymywane z gleb a spływając do wód gruntowych powodują eutrofizację zbiorników wodnych oraz zanieczyszczenia zbiorników z wodą pitną. Wysokie ich stężenie nie jest toksyczne dla roślin, ale wykorzystanie roślin zawierających duże ilości azotanów na pasze lub pokarm może spowodować występowanie groźnych chorób zarówno zwierząt jak i ludzi.

Rozwiązaniem tych problemów mogłoby być zastosowanie nawozów na bazie jonów amonowych. Jednak, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, hodowla roślin w obecności jonów amonowych jako jedynym źródle azotu powoduje m.in. znaczne zahamowanie wzrostu roślin.

„Natomiast z metabolicznego punktu widzenia wydaje się, że pobieranie jonów NH4+ powinno być teoretycznie korzystniejsze dla roślin. Od wielu lat przyczyna toksyczności jonów amonowych dla roślin jest jedną z największych zagadek fizjologii roślin. Pomimo proponowanych na przestrzeni dekad wielu hipotez wyjaśniających przyczyny występowania tzw. syndromu amonowego, istota problemu pozostaje dotąd nierozwiązana” – tłumaczy Anna Podgórska.

Tematem jej badań są zmiany w metabolizmie oksydacyjnym wywołane hodowlą roślin na jonach amonowych jako jedynym źródle azotu. Praca doktorska pt. „Modyfikacje metabolizmu oksydacyjnego u Arabidopsis thaliana pod wpływem różnych form żywienia azotowego” została zakwalifikowana do programu stypendialnego „Doktoraty dla Mazowsza”.

„Doktoraty dla Mazowsza” to program stypendialno-szkoleniowy dla najlepszych uczestników studiów doktoranckich Uniwersytetu Warszawskiego na kierunkach istotnych dla rozwoju gospodarki regionu. Studiujący na kierunkach matematyczno-przyrodniczych oraz społeczno-ekonomicznych laureaci konkursu otrzymują przez rok stypendia w kwocie do 3000 zł miesięcznie.

Centrum Otwartej i Multimedialnej Edukacji UW (COME UW) realizuje już drugą edycję projektu finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Poddziałania „Wsparcie dla współpracy sfery nauki i przedsiębiorstw” Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Założeniem projektu jest zwiększenie transferu wiedzy do gospodarki oraz rozwinięcie powiązań sfery badawczo-rozwojowej pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim a przedsiębiorcami w województwie mazowieckim.

Dodatkowe informacje znajdują się na stronie internetowej: http://www.come.uw.edu.pl/stypendia/index.html

Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce

Botanika

Konkurs fotograficzny: Drzewa sercem malowane

Drzewa towarzyszą nam od zawsze. Gdy po codziennych trudach głęboko odetchniemy żywicznym powietrzem w sosnowym, nadmorskim lesie, nazbieramy kasztanów, uśmiechniemy się na widok pierwszych tej wiosny zielonych listków ? drzewa przypomną nam o korzeniach życia. Pragnąc uchwycić te momenty, serdecznie zapraszamy do udziału w konkursie fotograficznym.

Drzewa sercem malowane

Konkurs adresowany jest do wszystkich, którzy dostrzegą piękno i wagę
otaczających nas drzew: towarzyszy pierwszych randek, cichych
powierników; sadów i lasów, drzew przydrożnych czy rosnących w
ogrodzie. Spośród nadesłanych zdjęć jury wybierze te, które najlepiej
pokażą drzewa ważne w Państwa życiu, albo te spotkane przypadkiem.

W konkursie nie gra roli profesjonalny sprzęt, natomiast dobry pomysł i
wrażliwość będzie wysoko oceniana. Aby rozszerzyć możliwości
fotografowania i liczbę uczestników, do konkursu będzie można
przystąpić aż do 31.03.2011 r. Prosimy zaznajomić się ze szczegółowym
regulaminem konkursu, który przedstawiamy w załączeniu.

Konkurs realizowany jest w ramach projektu „Bioróżnorodność – poznaj by
zachować” finansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej
oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w
Gdańsku.

Botanika

Kwiaty derenia kanadyjskiego otwierają się w czasie krótszym niż pół milisekundy

Joan Edwards trafiła do księgi rekordów Guinnessa, jako odkrywczyni najszybciej na świecie otwierającego się kwiatu. Odkrycia dokonała z pomocą fizyka Dwighta Whitakera oraz pożyczonej kamery, zapisującej do 500 000 klatek na sekundę w pętli trwającej kilka sekund.
Jak ujawniło nagranie, kwiaty derenia kanadyjskiego (Cornus canadensis)
otwierają się w czasie krótszym niż pół milisekundy. Wystrzeliwują przy
tym pyłek w powietrze, co trwa trzy razy krócej niż opuszczenie lufy
przez kulę karabinową. Nic dziwnego, że mający 2,5 milimetra kwiat
miota pyłek pionowo na odległość 2,5 centymetra.

Płatki derenia odchylają się w ciągu 0,2 milisekundy, a pręciki
wysuwają się, osiągając prędkość 22 kilometrów na godzinę w ciągu 0,5
milisekundy. Oznacza to przyspieszenie 2400 razy większe od ziemskiego,
a 800 razy – od przyspieszenia osiąganego przez startujący prom
kosmiczny. Wszystko to jest możliwe dzięki wyposażeniu każdego z
pręcików mechanizm przypominający dawną machinę oblężniczą – katapultę.
Pręciki rosną szybciej od płatków, co prowadzi do naprężeń, które nagle
się rozładowują, gdy na płatku usiądzie odpowiednio ciężki owad. Jak
dowiodły fachowe obliczenia Whitakera, mechanizm jest idealnie
zoptymalizowany – kombinacja sztywności i wymiarów elementów kwiatu
idealnie odpowiada potrzebom.

Z kolei mech torfowiec ma kapsułki z zarodnikami, które stopniowo
wysychają, zmieniając kształt z kulistego na cylindryczny. Spręża to
powietrze wewnątrz kapsułki, co prowadzi do rozrzucającej zarodniki
eksplozji. Działa wówczas przyspieszenie rzędu 36 000g, a zarodki
rozpędzają się do 82 kilometrów, na godzinę. Rozpędu starcza im na
pokonanie przeciętnie 11 centymetrów. W dodatku powstaje przypominający
kółko z dymu papierosowego wir powietrzny w kształcie pierścienia,
który ułatwia rozprzestrzenianie zarodników w stojącym powietrzu
macierzystego bagna.

Kolejnymi bohaterami filmów Edwards i Whitakera mają szansę zostać
najstarsze lądowe rośliny – wątrobowce, wyrzucające plemniki na
odległość sięgającą, co najmniej 15 centymetrów, a także pokrzywa
zwyczajna (Urtica dioica), która miota pyłkiem inaczej niż dereń – oraz
wystrzeliwujący nasiona szczawik zajęczy (Oxalis acetosella).

Dzięki uprzejmości: PAP – Nauka w Polsce
Botanika

Nowy sposób na wydłużenie trwałości choinki

Naukowcy z Universite Laval wspólnie z kolegami z Nova Scotia Agricultural College odkryli, że za opadanie igieł odpowiada roślinny hormon – etylen.
Badacze umieścili gałązki jodły balsamicznej (Abies balsamea) w pojemnikach z wodą w szczelnej komorze. Po upływie 10 dni gałązki zaczęły wydzielać etylen, w trzy dni później igły zaczęły opadać i po upływie 40 dni opadły wszystkie.
Aby się upewnić, że opadanie ma związek z etylenem, naukowcy
zastosowali substancje hamujące jego działanie – 1-MCP oraz AVG
(aminoetoksywinyloglicyna). Pierwsza opóźniła opadnięcie igieł do 73
dni, druga – do 87. Po 40 dniach potraktowane preparatami gałązki
wyglądały świeżo, podczas gdy niechronione straciły niemal wszystkie
igły.

Zdaniem autorów badań, ich praca przyda się zarówno producentom, jak i
kupującym świąteczne drzewka. Mający postać gazu 1-MCP
(1-metylocyklopropen) od dawna stosowany w przechowalnictwie jabłek
można by rozpylać w ciężarówkach przewożących choinki. Na przykład
Kanada eksportuje około 1,8 miliona drzewek do USA, Meksyku, Ameryki
Środkowej i Południowej oraz w region Karaibów.

Natomiast AVG można by dodawać do wody w choinkowym stojaku, by
przedłużyć trwałość choinki w domu.

Dzięki uprzejmości: PAP – Nauka w Polsce

Botanika

VI Targi Ogrodnicze EDEN 2010

Serdecznie zapraszamy do udziału w VI edycji Targów Ogrodniczych EDEN 2010 i VI Kiermaszu Ogrodniczym, które odbędą się w dniach 15-16 maja 2010 roku na terenie Centrum Targowo-Wystawienniczego Międzynarodowych Targów Lubelskich S.A. w Lublinie.
EDEN to największe w regionie Targi Ogrodnicze prezentujące szeroką tematykę oraz produkty firm z Lubelszczyzny, jak również całej Polski i zagranicy.
Targi EDEN 2010 to:

  • NOWA FORMUŁA – podział na targi i kiermaszWystawca będzie mógł zaprezentować swoją firmę w targowej części hali,
    natomiast w części kiermaszowej prowadzić sprzedaż swoich produktów.
    Posiadamy również ofertę dla tych, którzy będą uczestniczyli jedynie w
    Kiermaszu Ogrodniczym.
  • KONFERENCJE i SZKOLENIA poruszające aktualne tematy i problemy
    związane z ogrodnictwem
  • PREZENTACJE, POKAZY, KONKURSY

Zakres tematyczny:

  • sprzęt i materiały do produkcji ogrodniczej
  • kwiaty cięte i doniczkowe, krzewy, drzewa owocowe
  • materiał szkółkarski, nasiona, sadzonki, cebulki
  • wyposażenie ogrodów i działek rekreacyjnych
  • meble ogrodowe
  • urządzenia zraszające i nawadniające
  • grille, domy letniskowe, altany
  • mała architektura, projektowanie ogrodów i ich aranżacja
  • podłoża, nawozy, środki ochrony roślin
  • fachowa literatura branżowa

Godziny otwarcia:

15 maja (sobota) 10-18

16 maja (niedziela) 10-18

 

Program Targów
Ogrodniczych

EDEN 2010



Sobota

15 maja 2010

10.00 Otwarcie targów dla zwiedzających
10.30 ? 12.00
Wykład „Choroby drzew i krzewów ozdobnych w szkółkach i ogrodach” –
prof. dr hab. Leszek Orlikowski
11.30 ? 12.00
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
12.00
Uroczyste otwarcie targów oraz oficjalne ogłoszenie konkursu
projektowego
dla architektów krajobrazu
12.30 ? 15.30
Pokazy formowania drzewek bonsai ? Marek Gajda Japońskie Ogrody Bonsai
Warszawa
12.30 ? 14.00
?Zawód bez tajemnic? – spotkanie dla studentów architektów krajobrazu –
mgr inż. Wojciech Januszczyk
13.30 ? 14.00
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
14.15 ? 14.30
Wykład „Architekt krajobrazu – partner i doradca w projektowaniu
Twojego ogrodu!” – mgr inż. Wojciech Januszczyk
15.30 ? 16.00
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
17.30 ? 18.00
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
18.00
Zamknięcie targów dla zwiedzających

Niedziela
16 maja 2010

10.00
Otwarcie targów dla zwiedzających
10.00 ? 15.00
V Florystyczne Mistrzostwa Województwa Lubelskiego
11.00 ? 11.30
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
12.00
Uroczyste wręczenie statuetek targowych w Kategorii ?Produkt Roku?,
?Wystrój Stoiska i Formę Promocji Targowej?
12.30 ? 15.30
Pokazy formowania drzewek bonsai ? pan Marek Gajda Japońskie Ogrody
Bonsai Warszawa
13.00 ? 13.00
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
13.30 ? 13.45
Wykład „Architekt krajobrazu – partner i doradca w projektowaniu
Twojego ogrodu!” – mgr inż. Wojciech Januszczyk
15.00 ? 15.30
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
17.00 ? 17.30
Top Trendy w ogrodzie – pokaz mody
18.00
Zamknięcie targów dla zwiedzających

*Organizator Targów zastrzega sobie prawo wprowadzenia zmian do
programu EDEN 2010