Leśnictwo

Bieszczadzkie misie w zgodzie z pierwotnymi instynktami

Żyjąca w Bieszczadach największa w Polsce populacja niedźwiedzi nadal zachowuje się zgodnie z pierwotnymi instynktami. Szacuje się, że w Bieszczadach i Beskidzie Niskim jest ponad 100 tych drapieżników.

„Wśród bieszczadzkich niedźwiedzi nie występuje zjawisko synantropizacji, czyli zaniku instynktownego strachu i skłonności do przebywania w pobliżu ludzi, głównie w celu łatwego zdobycia pożywienia” – mówi rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Od dawna w Bieszczadach i Beskidzie Niskim nie zanotowano przypadków
zaatakowania ludzi przez niedźwiedzie. „Choć zdarzało się, że misie broniły się
przed intruzami. Raniły turystów, którzy znaleźli się w pobliżu gawr lub kiedy
niedźwiedzica uznała, że człowiek zagraża jej potomstwu. Niektórzy poranieni
przez drapieżnika trafiali do szpitala” – opisuje Marszałek.

Bywa jednak, że niedźwiedzie atakują inne zwierzęta, np. dziki.

Poza niedźwiedziami, podobne zachowania, czyli zgodne z pierwotnymi, wykazuje
większość bieszczadzkich zwierząt. „Typowym przykładem są nasze żubry, które
unikają najmniejszych kontaktów z człowiekiem. To nas cieszy” – podkreśla
Marszałek.

Dzięki uprzejmości:
PAP – Nauka w Polsce, Alfred Kyc

Dodaj komentarz