Ciekawostki

Ciekawostki

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie uruchomiła Uniwersytet Otwarty

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie uruchomiła Uniwersytet Otwarty, który jest formą kształcenia ustawicznego dla wszystkich osób zainteresowanych pogłębieniem swojej wiedzy i umiejętności. Na początek słuchacze uniwersytetu będą mieli do wyboru 50 zróżnicowanych kursów.

Uniwersytet Otwarty SGGW to oferta edukacyjna skierowana do osób chcących  poszerzyć swoją wiedzę na temat wybranego zagadnienia, zdobyć nowe doświadczenie, znaleźć wymarzony kierunek studiów, odkryć swoją pasję oraz efektywnie spędzić wolny czas.

W organizowanych przez Uniwersytet Otwarty kursach mogą uczestniczyć wszyscy, niezależnie od wieku czy posiadanego wykształcenia. Tematyka kursów obejmuje kilka obszarów zainteresowań: przyroda, żywność i żywienie, człowiek i technika, ekonomia i społeczeństwo. Są to 15-30 godzinne kursy prowadzone przez nauczycieli akademickich oraz doktorantów SGGW. Aby umożliwić wszystkim zainteresowanym udział w kursach, zajęcia będą prowadzone w dni powszednie oraz weekendy. Po ich zakończeniu uczestnicy otrzymają odpowiednie certyfikaty.

Przykładowe tematy zajęć: Mikroorganizmy w żywności, Sami wytwarzamy wędliny, Odkrywamy tajemnice tworzenia aromatów, Bezkrwawe łowy, czyli fotografia przyrodnicza dla nowicjuszy, Niezwykły świat roślin, Urządzanie ogrodu działkowego, Projektowanie i modernizowanie budynków do wymagań niskiego zużycia energii, Lobbing gospodarczy, Negocjacje, Rachunkowość finansowa dla początkujących.
Szczegółowy wykaz kursów można znaleźć na stronie internetowej www.uo.sggw.pl.

Pierwsze kursy 21-godzinne ruszają 19 maja br., a kursy 15-godzinne 5 czerwca br. Zapisy oraz szczegółowe informacje są dostępne także w Biurze Uniwersytetu Otwartego SGGW w Warszawie przy ul. Nowoursynowskiej 166 bud. 8, pok. 8A

dr inż. Krzysztof Szwejk
Rzecznik prasowy SGGW

Ciekawostki

Aplikacja na smartfony ułatwiająca zwiedzanie kieleckich kamieniołomów i punktów widokowych

Kielecki Geopark, opiekujący się kieleckimi rezerwatami przyrody pracuje nad aplikacją na smartfony ułatwiająca zwiedzanie kieleckich kamieniołomów i punktów widokowych. Mobilny przewodnik ma być gotowy przed wakacjami.

Jak powiedział PAP Witold Wesołowski z kieleckiego Geoparku, tworzona właśnie aplikacja, będzie w pełni współpracowała z funkcjami smartfonów czy tabletów takimi jak nawigacja satelitarna GPS czy aparat fotograficzny.

„Mobilny przewodnik będzie lokalizował zwiedzającego i w zależności od miejsca, w którym przebywa, na wyświetlaczu będą się prezentowały informacje dotyczące atrakcji jakie znajdują się w zasięgu jego wzroku” – wyjaśnił.

Aplikacja ma być przewodnikiem m.in. po kamieniołomach, które w Kielcach posiadają status rezerwatów przyrody oraz Centrum Geoedukacji na Wietrzni. „Chcemy aby była to propozycja przede wszystkim dla turystów indywidualnych. Wiemy, że jest duże oczekiwanie ze strony wielu osób na takie technologiczne rozwiązanie” – powiedział Wesołowski.

Ciekawą propozycją ma być połączenie technologii GPS i aparatu fotograficznego w telefonie, która będzie szczególnie przydatna w punktach widokowych. Wystarczy, że użytkownik aplikacji skieruje obiektyw aparatu np. na oddalony o wiele kilometrów szczyt, a po chwili na wyświetlaczu zobaczy najważniejsze informacje o nim.

Aplikacja ma zachować swoje właściwości także we wnętrzach Centrum Geoedukacji, gdzie nie dociera sygnał GPS. Tam zainstalowane będą specjalne czujniki wykorzystujące technologię Bluetooth. W zależności od miejsca turysta dostanie konkretne informacje dedykowane określonym atrakcjom.

Aplikacja w wersji testowej będzie gotowa w maju lub czerwcu. „Chcemy pod każdym względem dopracować ten program, zdajemy sobie sprawę, że każdy błąd może powodować zniechęcenie użytkowników i odwrócenie się ich od naszego pomysłu” – powiedział Wesołowski.

Aplikacja będzie stworzona na dwa najpopularniejsze systemy operacyjne smartfonów i tabletów – Android oraz iOS. W trakcie użytkowania będzie wymagała dostępu do internetu.

Geopark Kielce powstał w 2003 roku i zajmuje się głównie promocją największych walorów przyrodniczych miasta, a w szczególności rezerwatów geologicznych działających na terenie Kielc.

Ciekawostki

Zmniejszają ryzyko zachorowania na grypę

Intensywne ćwiczenia fizyczne wykonywane co najmniej przez dwie i pół godziny tygodniowo zmniejszają ryzyko zachorowania na grypę – informuje serwis „BBC News/Health”.

Około 4800 osób wzięło udział w przeprowadzanej już po raz piąty corocznej internetowej ankiecie „Flu Survey”, przeprowadzonej przez London School of Hygiene and Tropical Medicine. Jej celem jest ustalenie, kto choruje na grypę, a kogo ona omija. Ankietowani podawali między innymi swój wiek, informowali o częstym kontakcie z dziećmi (które często zarażają inne osoby), zaszczepieniu przeciwko grypie czy aktywności fizycznej.

Jak wykazała analiza, osoby wykonujące intensywne ćwiczenia przez co najmniej 2,5 godziny tygodniowo rzadziej chorowały na grypę, natomiast umiarkowane ćwiczenia nie wydawały się mieć działania ochronnego. Niektórzy uczestnicy ankiety spędzali nawet ponad pięć godzin tygodniowo biegając, jeżdżąc na rowerze czy uprawiając inne wymagające intensywnego wysiłku sporty.

Jak sugerują analizujący ankietę naukowcy, sama tylko intensywna aktywność fizyczna mogłaby zapobiec 100 zachorowaniom na grypę na 1000 osób.

Tej zimy choroba występowała stosunkowo rzadko. Typowe objawy wystąpiły u 4,7 proc. ankietowanych, podczas gdy rok wcześniej było to 6 proc. Wśród dzieci odsetek ten wyniósł tylko 5 proc. zamiast wcześniejszych 7,9 proc.

Ciekawostki

Im częściej jemy warzywa i owoce, tym mniejsze jest ryzyko zgonu bez względu na wiek

Warzywa i owoce lepiej jeść siedem, a nie tylko pięć razy dziennie, jak zaleca od wielu lat Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – twierdzą brytyjscy badacze na łamach „Journal of Epidemiology and Community Health”.

Specjaliści University College London twierdzą, że im częściej jemy warzywa i owoce, tym mniejsze jest ryzyko zgonu bez względu na wiek. Powołują się na dane o stanie zdrowie ponad 65 tys. Brytyjczyków, jakimi dysponuje National Health Survey. Co roku wśród tej grupy osób przeprowadzane są kwestionariusze sprawdzające, jak się odżywiają i jaki jest ich styl życia.

„Badania te skłaniają nas do wniosku, że częste spożywanie warzyw i owoców zmniejsza ryzyko zarówno zawałów serca, jak i nowotworów” – twierdzą autorzy raportu.

Serwis BBC News twierdzi jednak, że niektórzy specjaliści mają wątpliwości, czy w ogóle możliwe jest namówienie do częstszego sięganie po te produkty, skoro wiele osób ma trudności z tym, żeby je spożywać pięć razy w ciągu dnia.

„To duże wyzwanie kulinarne” – powiedział prof. Naveed Sattar z University of Glasgow. Według dr Alison Tedstone z Public Health England, aż dwie trzecie osób nie jest w stanie jeść warzyw i owoców pięć razy dziennie.

Inni badacze zwracają uwagę, że dla zachowania zdrowia ważniejsze jest to, żeby nie palić papierosów oraz nie nadużywać alkoholu.

Kierująca badaniami dr Oyinlola Oyebode przekonuje jednak, że spożycie warzyw i owoców ma ogromne znacznie dla zachowania zdrowia i przedłużenia życia.

Z jej badań wynika, że gdy jemy warzywa i owoce raz, dwa lub trzy razy dziennie zmniejszamy ryzyko zgonu o 14 proc., od trzech do pięciu razy – o 29 proc., a od pięciu do siedmiu razy – o 36 proc. Jeszcze lepsze efekty daje jednak spożywanie warzyw i owoców co najmniej siedem razy dziennie – ryzyko zgonu spada wtedy o 42 proc.

„Im więcej spożywamy warzyw i owoców, tym lepiej, ale warto po nie sięgać choćby czasami i w małych porcjach, niż nie jeść ich w ogóle” – stwierdza specjalistka.

Dr Oyebode podkreśla również, że picie soków owocowych nie ma żadnego znaczenia dla naszego zdrowia, natomiast spożywanie owoców w syropie w puszkach może nawet skrócić życie, ponieważ zawierają one zbyt dużo cukru. Najzdrowsze są świeże produkty.

Ciekawostki

Kanapki, jogurty, owoce świeże i suszone – zamiast lizaków, chipsów i gazowanych napojów.

Kanapki, jogurty, owoce świeże i suszone – zamiast lizaków, chipsów i gazowanych napojów. Listę produktów, które powinny zapełnić szkolne sklepiki, zaprezentował w czwartek Instytut Żywności i Żywienia. Eksperci chcą w ten sposób walczyć z nadwagą wśród uczniów.

Kanapki – najlepiej z ciemnego pieczywa, z chudą wędliną i świeżymi warzywami, mleko, jogurty, kefiry, serki i desery mleczne, musli, warzywa oraz owoce – świeże i suszone, orzechy, soki i woda – to niektóre z produktów, jakie powinny dominować w szkolnych sklepikach. Listę produktów przygotował Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ), podlegający resortowi zdrowia.

Zgodna z tą listą zmiana oferty sklepików szkolnych może być jednym z elementów przeciwdziałania niepokojącemu wzrostowi nadwagi i otyłości wśród polskich dzieci – mówili eksperci instytutu na konferencji prasowej w Warszawie.

Z badania, przeprowadzonego przez IŻŻ w kilku województwach wynika, że nadwaga stanowi problem aż 17-19 proc. polskich dziewięciolatków, a otyłość dotyczy 6,5 proc. chłopców i 4 proc. dziewcząt w tym wieku. Inne badania potwierdzają, że problem w Polsce narasta, a nadwaga i otyłość dotyczy w sumie 22 proc. dzieci. „Zaczynamy gonić czołówkę Europy” – ostrzegł na konferencji dyrektor IŻŻ, prof. Mirosław Jarosz. „Dotychczasowe działania prowadzone w Europie, związane z przeciwdziałaniem otyłości, nie przyniosły pożądanych wyników” – dodał.

Według zaleceń dietetyków dzieci powinny spożywać pięć zbilansowanych posiłków dziennie. Praktyka jest inna – nie wszystkie dzieci jedzą w domu śniadanie, nie wszystkie mają wykupiony w szkole obiad. Spędzając w szkole 5-8 godzin dziennie, powinny tam zjeść dwa posiłki – mówiła prof. Jadwiga Charzewska z IŻŻ.

Choć asortyment większości sklepików szkolnych nie ma wiele wspólnego ze zdrowym żywieniem, to właśnie one bywają głównym miejscem, gdzie dzieci się posilają. Codziennie lub kilka razy w tygodniu zakupy w sklepiku szkolnym robi od 60 do ponad 70 proc. uczniów – poinformowała Anna Taraszewska z instytutu.

„Z badań wynika, że asortyment sklepików i automatów z przekąskami, stojących na terenie szkół, jest wysoce niezadowalający” – dodała. Dominują tam słodycze, słone przekąski, słodkie i gazowane napoje, produkty typu fast food. I choć można tam kupić wodę, to ponad połowę oferty stanowią słodkie napoje. „Dzieci wybierają to, co w sklepiku dostępne, produkty mało wartościowe i kaloryczne. Zaledwie 1-2 proc. dzieci sięga po te produkty, które są polecane w żywieniu dzieci i młodzieży” – mówiła Taraszewska.

Polscy eksperci wspominali o reformie wybranych sklepików, jaką kilka lat temu przeprowadziły Szwecja i Dania. Ograniczono tam ilość produktów zwiększających ryzyko nadwagi i otyłości. W efekcie w ciągu 2-3 lat skala nadwagi zmniejszyła się o 2 proc., podczas gdy w szkołach nie objętych zmianami dzieci z nadwagą przybyło. Z kolei dzieci z Finlandii, gdzie zakazano sprzedaży słodkich napojów na terenie szkół, mają dziś jeden z najniższych w Europie wskaźników nadwagi i otyłości.

Zdaniem dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności, Andrzeja Gantnera, zmiana oferty sklepików, gdzie dominują słodycze i słone przekąski, w dużej mierze zależy od dyrektora szkoły, który może odpowiednio sformułować umowę z ajentem. Warto spisać załącznik, zgodnie z którym ajent prowadzi sklepik pod warunkiem, że w jego ofercie znajdą się produkty z listy IŻŻ.

„Można sobie wyobrazić, że problem rozwiążemy w pół roku, jeśli wszyscy dyrektorzy szkół przyjmą prostą zasadę: każdy ajent ten załącznik podpisuje. Jest to możliwe, przynajmniej teoretycznie, o ile wszyscy dyrektorzy tak podejdą do sprawy” – powiedział. Nie mniej ważne jest egzekwowanie umowy. Tego, czy jest ona stosowana, może pilnować rada pedagogiczna, dyrektor albo samorząd rodziców.

Skuteczna może się też okazać wspólna rekomendacja ministerstw edukacji i zdrowia, przekazywana do szkół przez kuratoria – uważa Gantner. Dodał on również, że aby produkty zalecane przez IŻŻ były w szkołach kupowane, dzieci należy edukować odnośnie zdrowego żywienia. „Dzięki temu ajent nie zbankrutuje, a dzieci nie będą biegały po słodkości do sklepiku obok szkoły” – tłumaczył.

„Chcemy dotrzeć do szkół w różny sposób, najlepiej pod patronatem ministerstw zdrowia i edukacji. Na przykład promując program +Szkoła przyjazna żywieniu i aktywności fizycznej+. W ramach tego programu mieści się kwestia porządkowania sklepików szkolnych” – poinformował prof. Jarosz.

Ciekawostki

W toku ewolucji mogły powstać mechanizmy przedłużające życie

W toku ewolucji mogły powstać mechanizmy przedłużające życie, ale priorytetem nie było trwanie indywidualnych istot, tylko genów. Żyjemy tyle czasu, ile potrzeba na wydanie na świat i wychowanie optymalnej liczby potomstwa – mówi PAP genetyk prof. Paweł Golik.

PAP: Czy to prawda, że bakterie – które rozmnażają się bezpłciowo – nie starzeją się i mogą być nieśmiertelne?

Prof. Paweł Golik, dyrektor Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego: W przypadku bakterii czy komórek rozmnażających się przez symetryczny podział, trudno powiedzieć czy się starzeją i czy są nieśmiertelne – to kwestia semantyczna. Komórka dzieli się na dwie identyczne. Czy istnienie oryginalnej komórki w momencie podziału się kończy, czy trwa ona w dwóch potomnych, to kwestia do rozważania przez filozofów. Natomiast za nieśmiertelną można uznać samą linię klonalną. Ale równie dobrze za nieśmiertelną można uznać linię komórek płciowych u wyższych organizmów.

PAP: Ale linia komórek płciowych to nie to samo co cały organizm. Dlaczego organizm rozmnażający się płciowo starzeje się i nie może być nieśmiertelny?

PG: Odpowiedzią jest tzw. teoria ciała jednorazowego użytku (ang. disposable soma). Rzeczami jednorazowego użytku są np. kubki tekturowe czy plastikowe sztućce, które nie są trwałe, bo trwałe być nie muszą. Podobnie jest w przemyśle. Nie opłaca się budować komputera, który działałby 50 lat, skoro za kilka lat będziemy go chcieli – z różnych powodów – wymienić na nowszy. Teraz nie produkuje się rzeczy bardziej trwałych niż jest to konieczne, bo jest to nieopłacalne. W biologii jest podobnie – każdy organizm ma swój ograniczony zasób energii, którą pozyskuje z otoczenia. Energię tę może wydatkować albo na podtrzymanie funkcjonowania organizmu – utrzymywanie go w dobrej kondycji przez wiele lat – albo na rozród. Każdy organizm znajduje w ewolucji swoje optimum pomiędzy swoim wydatkiem na jedno i na drugie zadanie. Nie będzie wydawał na podtrzymanie funkcji życiowych więcej niż jest to niezbędne.

PAP: Ale różne organizmy wybierają chyba różne strategie.

PG: Tak, strategie rozrodcze zależą od organizmu. Np. myszy żyją w idealnych warunkach maksymalnie 2-3 lata. Prawdopodobieństwo, że dany osobnik nie przeżyje kolejnego roku – zginie podczas zimy albo zostanie pożarty – jest na tyle duże, że zysk z długowieczności jest praktycznie żaden. Dlatego opłacalne jest to, by sporo energii przeznaczać na rozmnażanie się, a nie na naprawę własnych komórek. A w przypadku słoni czy drzew wiadomo, że kiedy osobnik dorośnie do wieku, kiedy może się rozmnażać, prawdopodobieństwo przeżycia kolejnego roku jest duże. U tych organizmów wydłużenie życia oznacza dalsze szanse na rozród. Dlatego opłaca im się inwestować w podtrzymanie funkcji życiowych, bo to się przekłada na więcej potomstwa wydawanego na świat w kolejnych latach. Ewolucja optymalizuje jedno – sukces reprodukcyjny. Cała reszta to sposoby dochodzenia do tego efektu.

Dla wielu modelowych organizmów doświadczalnych – dla muszek owocowych, nicieni, można w laboratorium uzyskać – poprzez dobór sztuczny – mutanty, które będą żyły nawet dwa razy dłużej niż zwykłe osobniki, ale skutkiem tego będzie ich obniżona płodność. Coś za coś. Jak więcej energii wydamy na podtrzymanie funkcji życiowych, to mniej jej zostanie na rozrodczość.

PAP: Naprawdę ten rozród jest dla organizmu aż tak energochłonny?

PG: Tak. To nie tylko wyprodukowanie komórek rozrodczych, ale i wydanie na świat potomstwa. Strategie są tu różne u różnych zwierząt. Inaczej wygląda to u ryby składającej miliony jajeczek, inaczej u ssaka, który rodzi kilka młodych i musi się nimi opiekować. To jest bardzo kosztowne. U zwierząt może bardziej niż u roślin. Ale znane są rośliny, które rozmnażają się raz w życiu – np. agawy. Są też pewne zwierzęta, które rozmnażają się tylko raz, a po rozrodzie giną – np. niektóre łososiowate. O ile ryba płynąca na rozród jest bardzo smacznym kąskiem np. dla niedźwiedzi, to po tarle jest praktycznie niejadalna, nie ma substancji odżywczych. Cała energia tej ryby poszła na wydanie potomstwa.

PAP: A jaki jest związek między rozmnażaniem się i starzeniem u człowieka?

PG: Człowiek jest organizmem szczególnym – jedynym, który żyje tak długo po ustaniu aktywności reprodukcyjnej. Nasz sukces reprodukcyjny zależy nie tylko od wydania na świat potomstwa. Musimy jeszcze to potomstwo wychować i nauczyć tego, co wiemy o świecie. Bo ludzie tworzą kulturę i przekazują ją z pokolenia na pokolenie. W dodatku człowiek jest zwierzęciem stadnym – w wychowaniu jego potomstwa biorą udział różne osobniki, także te, które się już nie rozmnażają. Dawniej – w paleolicie – byli to krewniacy – babcie, dziadkowie, a teraz też niespokrewnieni członkowie społeczeństwa. Osoby takie z ewolucyjnego punktu widzenia pełnią więc istotne funkcje dla nowego pokolenia. W związku z tym ludzie i tak żyją długo. Ale nie ma nic za darmo. Jeśli wydamy więcej energii na przedłużenie życia, mniej nam zostanie na rozród.

PAP: Ale dlaczego nie jest możliwe ciągłe rozmnażanie się i naprawianie komórek, rozmnażanie się i naprawianie komórek…

PG: W komórkach – w DNA, w białkach – gromadzą się uszkodzenia. Czynnikiem silnie uszkadzającym jest tlen. Jest on nam bardzo potrzebny – dzięki niemu mamy bardzo wydajny system odzyskiwania energii ze związków organicznych. Ale jest on jednocześnie śmiertelną trucizną – wystarczy przypomnieć sobie wodę utlenioną, którą stosujemy do odkażania. Uszkodzenia w komórkach musimy w jakiś sposób naprawiać. Jednak w którymś momencie to obciążenie uszkodzeniami staje się zbyt duże. Ewolucja pewnie mogłaby wytworzyć skuteczniejsze mechanizmy naprawcze, ale nie było to wystarczająco korzystne.

PAP: Dlaczego nie?

PG: Bo bardzo niewiele organizmów w naturalnym środowisku dożywa biologicznej granicy swojego wieku. Większość ginie znaczenie wcześniej – z różnych powodów. Najbardziej długowieczne organizmy na Ziemi to drzewa – mogą żyć setki czy tysiące lat. Prawdopodobieństwo nagłej śmierci jest w ich przypadku nieduże. W dodatku ich metabolizm jest bardzo powolny. Zwierzęta nie są w stanie funkcjonować aż tak powoli – w końcu muszą aktywnie poszukiwać pokarmu czy uciekać przez drapieżnikami.

PAP: Czyli tempo metabolizmu ma związek z długością życia? Czy to kolejny powód, dlaczego myszy – którym serce bije szybciej – żyją krócej niż słonie?

PG: Zwykle zwierzęta niewielkich rozmiarów mają szybszy metabolizm i krótsze życie. A co do tempa metabolizmu – jest pewna kontrowersyjna koncepcja, że można wydłużyć życie osobnicze, zmniejszając dopływ energii z pokarmu. To tzw. restrykcja kaloryczna. Wiadomo, że to działa u nicieni, u much, u drożdży, być może również i u myszy. Jeśli chodzi o ludzi czy małpy – jest za mało danych. Chociaż już znaleźli się ludzie, którzy sądzą, że przez drakońskie ograniczenia diety wydłużą sobie życie.

PAP: Mówił pan wcześniej, że im więcej energii zużyjemy na przedłużenie życia, mniej nam zostanie na rozród. Czy w związku z tym można widzieć związek tego, że w kulturach zachodnich ludzie żyją dłużej z tym, że rodzą mniej dzieci?

PG: Raczej bym tego nie utożsamiał. Większa długość życia w społeczeństwach zachodnich jest związana z jakością opieki zdrowotnej, zamożnością, a jakość życia wpływa na decyzje rozrodcze. To są mechanizmy czysto kulturowe. Bardzo byłbym ostrożny w bezpośrednim przekładaniu rozważań ewolucyjnych na człowieka. Człowiek jest gatunkiem, u którego mechanizmy kulturowe są niezwykle silne i działają znacznie, znaczenie szybciej niż mechanizmy ewolucyjne. Różnic pomiędzy strategiami i stylami życia osób z różnych rejonów świata doszukiwałbym się raczej w kwestiach kulturowych niż biologicznych.

Ciekawostki

Festiwal Nauki w Krakowie 2014 pod hasłem Z NAUKĄ PRZEZ WIEKI

XIV Festiwal Nauki w Krakowie odbywać się będzie w dniach od 21 do 24 maja br. Głównym koordynatorem Festiwalu jest już po raz czwarty Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Tegoroczne hasło nawiązuje do obchodów Jubileuszu 650-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego.

BIEG PO WIEDZĘ W tym roku Festiwal Nauki rozpocznie zorganizowany „Bieg po wiedzę”, który odbędzie się 21 maja br. na krakowskich Błoniach. Termin zgłoszeń mija 10 maja br. W biegu uczestniczyć będą reprezentanci szkół podstawowych, gimnazjalnych, średnich oraz uczelni wyższych. Na zakończenie planowany jest start reprezentacji Rektorów i Dziekanów krakowskich Szkół Wyższych. Szczegóły na stronie internetowej: festiwalnauki.ur.krakow.pl/

UROCZYSTA INAUGURACJA FESTIWALU NAUKI W KRAKOWIE Uroczyste rozpoczęcie Festiwalu Nauki w Krakowie z udziałem władz lokalnych i samorządowych odbędzie się na scenie na  Rynku Głównym w Krakowie w czwartek, 22 maja br. o godz. 12.00.
KONCERT I SPEKTAKL Festiwal tradycyjnie rozpocznie koncert muzyki klasycznej przygotowany przez Akademię Muzyczną w Krakowie.  Na zakończenie Festiwalu zaplanowano spektakl przygotowany przez studentów Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego
w Krakowie pt. American Poetry Breakfast.

PREEZNTACJE FESTIWALOWE Głównym miejscem prezentacji od 2005 roku jest płyta Rynku Głównego w Krakowie, gdzie na 1000 m2 powierzchni powstaje namiotowe miasteczko nauki i kultury. To właśnie tam wyższe uczelnie Krakowa oraz instytuty naukowe prezentują swoje profile i przybliżają w dostępnej formie skomplikowane mechanizmy tego świata. Oprócz Rynku Głównego, stałym miejscem prezentacji jest ulica św. Anny 12, gdzie zlokalizowane jest Collegium Medicum UJ. Festyn Nauki na Rynku Głównym i w Collegium Medicum UJ  trwać będzie od czwartku, 22 maja do soboty, 24 maja br.
W tym samym czasie w budynkach uczelni, instytutów oraz innych organizacji odbywać się będą wykłady, spotkania, panele dyskusyjne, wystawy, warsztaty naukowe.

KONKURS W związku z tematem przewodnim Festiwalu, zorganizowany został konkurs na realizację krótkiego (maksymalnie 3,5 minutowego) filmu przedstawiającego przełomowe odkrycie naukowe w Krakowie, które zostało dokonane pomiędzy XIV, a XX wiekiem. Konkurs rozpoczął się 1 marca i potrwa do 19 kwietnia br.

Pierwszy Festiwal Nauki w Krakowie zorganizował Uniwersytet Jagielloński w trakcie Jubileuszu 600-lecia uczelni. Po Uniwersytecie Jagiellońskim głównym organizatorem była Akademia Górniczo-Hutnicza (2005-2007), a po niej Politechnika Krakowska (2008– 2010). Od 2011 r. funkcję koordynatora objął Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. W tym roku w organizację Festiwalu zaangażowanych jest
14 uczelni wyższych Krakowa i 3 instytuty naukowe.

Izabella Majewska
rzecznik prasowy UR

Ciekawostki

Konkurs Natura 2000 i przyroda mojego regionu

Zachęcenie uczniów do poznawania cennych, zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt, które chronione są na obszarach Natura 2000 to cel konkursu plastycznego dla szkół podstawowych. Konkurs organizowany jest przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w ramach kampanii informacyjno-promocyjnej „Poznaj swoją Naturę”, współfinansowanej przez Unię Europejską ze środków instrumentu finansowego LIFE+ oraz ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Konkurs plastyczny „Natura 2000 i przyroda mojego regionu” ma zachęcić najmłodszych uczniów
do podejmowania działań w zakresie ochrony przyrody oraz przybliżyć im kluczowe założenia programu Natura 2000.
Konkurs skierowany jest do uczniów szkół podstawowych, które znajdują się na obszarach Natura 2000 objętych działaniami projektowymi w ramach kampanii „Poznaj swoją Naturę”, tj.:
• Puszcza Białowieska – województwo podlaskie,
• Ostoje Nietoperzy Beskidu Wyspowego – województwo małopolskie,
• Przełom Wisły w Małopolsce – głównie województwo lubelskie,
• Dolina Środkowej Noteci i Kanału Bydgoskiego – głównie województwo wielkopolskie,
• Bieszczady – województwo podkarpackie.

„Kształtowanie świadomości związanej z ochroną środowiska naturalnego i różnorodnością biologiczną powinno rozpoczynać się już od najmłodszych lat. Dlatego, chcąc zachęcić dzieci do poznawania cennych, zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt występujących na terenie naszego kraju, zapraszamy do udziału w konkursie plastycznym. Połączymy w ten sposób przyjemne z pożytecznym” – mówi Michał Kiełsznia, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

Uczniowie mogą uczestniczyć w konkursie w dwóch kategoriach wiekowych. Zadaniem dzieci z klas I–III będzie stworzenie „Maskotki Natury 2000”, która ma przedstawiać wybrany gatunek zwierząt lub roślin chronionych w ramach programu Natura 2000 występujących w Polsce. Mogą w tym celu korzystać z dowolnych materiałów. Z kolei uczniowie klas IV-VI mają przygotować w dowolnej formie i technice pracę pt. „Natura 2000 w mojej okolicy”. Może to być np. prezentacja, kolaż, zdjęcia, mapa czy komiks. Uczestnicy konkursu proszeni są także o uzasadnienie wyboru tematu swojej pracy, a każdy z projektów powinien zostać odpowiednio opisany przez nauczyciela. Prace można zgłaszać do 31 maja 2014 r. Rozstrzygnięcie konkursu planowane jest przed zakończeniem roku szkolnego.

Zwycięskie prace zostaną wyłonione przez Komisję Konkursową, w skład której wchodzą przedstawiciele Organizatora – Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Na autorów najlepszych projektów czekają atrakcyjne nagrody rzeczowe.

Kampania „Poznaj swoją Naturę” to kolejna inicjatywa Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, której celem jest popularyzacja wiedzy i dzielenie się doświadczeniami dotyczącymi współistnienia człowieka z przyrodą w obszarach Natura 2000.

Szczegóły dotyczące projektu oraz samego konkursu dostępne są na stronie: poznajnature.pl oraz portalu Facebook: