Zoologia

Zoologia

Czy i w jaki sposób melatonina może poprawiać działanie układu immunologicznego?

Badania układu odpornościowego kurcząt są szczególnie istotne, ze względu na liczne choroby, jakie mogą rozwinąć się u tego gatunku. Zarówno w masowych, komercyjnych hodowlach, jak i w tych ekologicznych, pojawiają się zakażenia pasożytnicze i bakteryjne, ale także wirusowe, w tym ptasią grypą (H5N1), niosącą niebezpieczeństwo przeniesienia się na ludzi – tłumaczy Elżbieta Turkowska, laureatka II edycji programu stypendialnego „Doktoraty dla Mazowsza”.
Rytmiczny przebieg większości procesów fizjologicznych pozwala organizmom zwierząt na dostosowanie się do zmiennych warunków środowiska zewnętrznego.

Takie rytmiczne procesy w organizmie synchronizuje zegar biologiczny. Ten wewnętrzny mechanizm u ptaków zlokalizowany jest między innymi w szyszynce. Kiedy jest ciemno, narząd ten rytmicznie produkuje hormon melatoninę. Melatonina uczestniczy prawdopodobnie w przekazywaniu informacji pomiędzy centralnym zegarem biologicznym a komórkami układu odpornościowego.

Badaczka analizuje ciągle słabo poznane wzajemne oddziaływania pomiędzy szyszynkowym oscylatorem molekularnym, melatoniną, a wybranymi komórkami układu odpornościowego. Poszukuje mechanizmów immunomodulującego działania melatoniny u kurczaków z eksperymentalnym zapaleniem otrzewnej.

Turkowska sprawdzi, czy u kury domowej podstawowe funkcje odpornościowe są kontrolowane przez nadrzędny oscylator szyszynkowy za pośrednictwem melatoniny.

„Zakładam, że w trakcie studiów doktoranckich uda mi się ustalić, czy występowanie sezonowych i dobowych zmian w funkcjonowaniu układu odpornościowego podlega kontroli centralnej (poprzez melatoninę), obwodowej (poprzez zmiany w ekspresji genów zegarowych), czy może jest wypadkową działania obydwu zegarów” – podsumowuje stypendystka.

„Doktoraty dla Mazowsza” to program stypendialno-szkoleniowy dla najlepszych uczestników studiów doktoranckich Uniwersytetu Warszawskiego na kierunkach istotnych dla rozwoju gospodarki regionu. Projekt prowadzi Centrum Otwartej i Multimedialnej Edukacji UW. Jego założeniem jest zwiększenie transferu wiedzy do gospodarki oraz rozwinięcie powiązań sfery badawczo-rozwojowej między Uniwersytetem Warszawskim a przedsiębiorcami w województwie mazowieckim.

W tej edycji Programu Stypendialnego 29 laureatów otrzymuje roczne stypendia naukowe. Wyróżnieni zostali ci kandydaci, których osiągnięcia badawcze mogą być przedmiotem transferu do gospodarki, a tym samym mają szansę wpłynąć na podniesienie innowacyjności regionu. Zwycięzcy konkursu uczestniczą w kursie internetowym „Podstawy komercjalizacji wiedzy”. Szkolenie e-learningowe z zakresu komercjalizacji wiedzy jest udostępnione nie tylko wyłonionym stypendystom, ale także wszystkim doktorantom i studentom UW.

Program otrzymał dofinansowanie dzięki Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Poddziałania 8.2.1 „Wsparcie dla współpracy sfery nauki i przedsiębiorstw” Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce

Zoologia

Dni Owada 2013 – konkurs z nagrodami

Już po raz trzynasty na krakowskim Uniwersytecie Rolniczym odbywać się będą Ogólnopolskie Dni Owada. Impreza co roku gromadzi tłumy zwiedzających, średnio kilka tysięcy dziennie. Stałymi elementami Dni Owada są wystawy żywych owadów krajowych i egzotycznych, pajęczaków egzotycznych, owadów drapieżnych, parazytoidów oraz nicieni. Ponadto można zobaczyć kolekcje roślin owadożernych, owady preparowane, a także obejrzeć wystawę exlibrisów i fotografii o tematyce entomologicznej oraz wziąć udział w przeglądzie filmów przyrodniczych. Jak co roku dla najmłodszych odbywać się będą zajęcia i warsztaty, podczas których studenci przybliżą dzieciom świat owadów.

XIII Ogólnopolskie Dni Owada 2013 „Na ratunek pszczoły”

24-26 maja 2013
w budynku Wydziału Ogrodniczego – Al. 29-go Listopada 54
31-425 Kraków

Konkurs dla czytelników portalu BIOLOG.PL

Mamy do rozdania dwie książki: Biologię Campbella (najnowsze polskie wydanie wydawnictwa Rebis) oraz Ilustrowaną encyklopedię owadów i pajęczaków Polski wydawnictwa Carta Blanca.

Konkurs trwa od 21 maja 2013r. do 26 maja 2013r.
Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 27 maja 2013r.

Czekamy na zgłoszenia mailowe

Książka przypadnie tym uczestnikom, którzy zostaną wyłonieni w finale i udzielą poprawnej odpowiedzi na proste konkursowe pytanie wiedzowe, zadane przez organizatora. Książki zostaną wysłane za pośrednictwem Poczty Polskiej tylko na adresy w Polsce.

 

Zoologia

XIII Ogólnopolskie Dni Owada 2013 – Na ratunek pszczoły

Już po raz trzynasty na krakowskim Uniwersytecie Rolniczym odbywać się będą Ogólnopolskie Dni Owada. Impreza co roku gromadzi tłumy zwiedzających, średnio kilka tysięcy dziennie. Stałymi elementami Dni Owada są wystawy żywych owadów krajowych i egzotycznych, pajęczaków egzotycznych, owadów drapieżnych, parazytoidów oraz nicieni. Ponadto można zobaczyć kolekcje roślin owadożernych, owady preparowane, a także obejrzeć wystawę exlibrisów i fotografii o tematyce entomologicznej oraz wziąć udział w przeglądzie filmów przyrodniczych. Jak co roku dla najmłodszych odbywać się będą zajęcia i warsztaty, podczas których studenci przybliżą dzieciom świat owadów.

XIII Ogólnopolskie Dni Owada 2013 „Na ratunek pszczoły”

24-26 maja 2013

w budynku Wydziału Ogrodniczego – Al. 29-go Listopada 54

31-425 Kraków

Jednostki naukowo-badawcze biorące udział w „Dniach Owada”:

Wydział Ogrodniczy Uniwersytetu Rolniczego (Katedra Ochrony Roślin)

Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego (Katedra Ochrony Lasu i Entomologii leśnej”

Wydział Hodowli i Biologii Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego (Katedra Zoologii i Ekologii)

Uniwersytet Rzeszowski

Muzeum Zoologiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego

Koło Naukowe Hodowli Owadów i Pajęczaków Egzotycznych Uniwersytetu Rolniczego

Sekcja Entomologiczna Koła Przyrodników Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego

Piątek (24.05.2013) – Dzień edukacyjny:

10:00 – 10:15

Uroczyste otwarcie na Wydziale Ogrodniczym przez Władze Uczelni

10:00 – 17:00

Stałe elementy „Dni Owada”:

Wystawy: (Wydział Ogrodniczy  UR)

·         żywych owadów krajowych (szkodników, owadów wodnych, owadów społecznych) (Parter)

·         prezentacja uczelnianej Hodowli Owadów i Pajęczaków Egzotycznych(Parter)

·         pajęczaków egzotycznych (kolekcja ptaszników, pająków wyższych i skorpionów) (I piętro)

·         owadów drapieżnych i parazytoidów, nicieni oraz grzybów pasożytniczych wykorzystywanych do biologicznego zwalczania szkodników (dodatkowo pokaz live-view) (Parter)

·         roślin owadożernych z kolekcji Ogrodu Botanicznego UJ (Parter)

·         kolekcji owadów preparowanych – prezentowanych przez Muzeum Zoologiczne w Krakowie, Muzeum Motyli w Bochni oraz kolekcje katedralne (I piętro)

·         fotografii entomologicznej i przyrodniczej – Filip Kobiela, Krzysztof Pach, Marian Szewczyk (I piętro)

·          „Specjalista radzi”, czyli o tym co owad jada w ogrodzie lub parkustudenci odpowiadać będą na pytania związane z występowaniem organizmów szkodliwych oraz pożytecznych w naszych ogrodach (Parter)

 

Zabawy, konkursy i warsztaty dla dzieci: (Parter, sale 8  i 10 oraz I piętro Wydziału Ogrodniczego)

  • „owadzie” tatuaże
  • „owadzia” wróżka
  • pokazy „owadziego” origami

·         zabawy w glinie

Kiermasze: (Parter)

  • produktów pszczelich oraz sprzętu pszczelarskiego

·         owadów krajowych i egzotycznych żywych, w gablotkach oraz do samodzielnego rozłożenia – zaproszeni goście

·         akcesoriów entomologicznych oraz literatury fachowej

  • książek o tematyce entomologicznej, ogrodniczej oraz ogólno-przyrodniczej
  • produktów pszczelich oraz sprzętu pszczelarskiego

Wykłady i prelekcje o tematyce entomologicznej odbywające się w sali głównej Klubu Studenckiego „Arka” przy al. 29-go Listopada (prosimy o wcześniejsze zgłoszenia tel.:

10:30 do 12:00 – I tura wykładów

12:30 do 13:30 – II tura wykładów

11:00 – 16:00

Zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym (Sale 8 i 10 na parterze Wydziału Ogrodniczego)

Sobota (25.05.2013):

10.00 – 17.00

Stałe elementy „Dni Owada”. Wystawy, pokazy, kiermasze, konkursy, gry i zabawy (patrz 24.05)

11:00 – 16:00

Zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym (Sale 8 i 10 na parterze Wydziału Ogrodniczego)

13.00 – 15:00

Kuchnia owadzia  (Parter)

19:00  – Kabaret „Na sześciu nogach” – „Arka”

20.00

„Bal Owada” w Klubie Studenckim „Arka” (dla wszystkich) – obowiązuje przebranie za owada !

(Sala główna Klubu Studenckiego „Arka” przy al. 29-go Listopada)

Niedziela (26.05.2013):

10:00 – 17:00

Stałe elementy „Dni Owada”. Wystawy, kiermasze, pokazy, konkursy, gry i zabawy (patrz 24.05)

11:00 – 16:00

Zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym. (Sale 8 i 10 na parterze Wydziału Ogrodniczego)

13:00 – 15:00

„Kuchnia owadzia + DEGUSTACJA (Parter)

XIII  Ogólnopolskie Dni Owada 2013 „Na ratunek pszczołom”

24-26 maja 2013

w budynku Wydziału Ogrodniczego – Al. 29-go Listopada 54

31-425 Kraków

                Harmonogram i tematyka wykładów (piątek 24 maja 2013)

Sala główna Klubu Akademickiego „ARKA”

przy al. 29-go Listopada 50:

I tura wykładów od godz. 10:30 do 12:00

II tura wykładów od godz. 12:15 do 13:30

 I TURA :

„Nie tylko pszczoła…” – dr. Maria Pobożny

„Mrówki żniwiarki – fakty i tajemnice” – dr Irena Grześ

„Motywy owadzie i pajęcze w polskiej muzyce metalowej i hardrockowej” – mgr Anna Antas

„Moje egzotyczne motyle-metamorfoza” – Krzysztof Pach

 

Występ zespołu ze szkoły podstawowej im. Orląt Lwowskich w Nowinach

II TURA

Kulturotwórcza rola motyli nocnych (Heterocera) – czyli o tym co zawdzięczamy ćmom! – dr Karolina Konieczna – Uniwersytet Rzeszowski

„Mieszkańcy domowego zoo” – dr. hab. Elżbieta Wojciechowicz-Żytko

„Jak i dlaczego owady latają” –  Mateusz Okrutniak

„Zadbajmy o trzmiele” – prof. dr hab. Kazimierz Wiech

ZAPRASZAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE !!!

Zoologia

Warto pamiętać o bezpieczeństwie czworonożnych podopiecznych

Długo wyczekiwana ciepła aura sprzyja długim spacerom i przebywaniu na powietrzu. Warto pamiętać przy tym o bezpieczeństwie czworonożnych podopiecznych, którym zagrażają np. kleszcze – przypominają lekarze weterynarii.

„W Polsce najpoważniejsze zagrożenie to kleszcze, bo przenoszą chorobę odkleszczową babeszjozę. Wszędzie, gdzie są drzewa, krzewy, trawa, pacjent może się zetknąć z kleszczem i zachorować” – podkreśliła w rozmowie z PAP dr n. wet. Magdalena Ostrzeszewicz z Zakładu Chorób Wewnętrznych Małych Zwierząt warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Właściciele zwierząt mają do dyspozycji cały wachlarz preparatów: od zakraplanych na grzbiet środków, przez obroże, spray’e, po szczepionkę, która osłabia ewentualne objawy chorobowe.

Pierwotniak wywołujący babeszjozę m.in. u psów i kotów namnaża się w krwinkach czerwonych, powodując ich rozpad. Skutkuje to anemią, a w następstwie może nastąpić m.in. ostra niewydolność nerkowa. „Podstawowym objawem jest to, że występuje bardzo wysoka gorączka w ciągu doby po ugryzieniu. Zwierzak jest apatyczny, osłabiony, nie ma apetytu” – wyjaśnił PAP lek. wet. Michał Nowicki z warszawskiej kliniki weterynaryjnej Vet4pet. Inne objawy to blade, zażółcone śluzówki oraz ciemna barwa moczu. Jak podkreślił weterynarz, nieleczona choroba może zakończyć się śmiercią zwierzęcia.

W przypadku, kiedy zwierzę złapie już kleszcza, trzeba się go jak najszybciej pozbyć. „Jeśli się umie, można samemu go wyciągnąć” – powiedział Nowicki, dodając, że można pajęczaka wyjąć używając specjalnych „kleszczołapek”. W innym przypadku warto oddać pupila w ręce weterynarza, który usunie kleszcza.

Innym zagrożeniem czyhającym na czworonogi mogą być zatrucia. Stosowane np. podczas pielęgnacji domowych ogródków nawozy czy środki ochrony roślin mogą poważnie zaszkodzić zwierzętom. Chodzi np. o preparaty na ślimaki (moluskocydy), zawierające związek metaldehyd. Psy zjadają go ze względu na odpowiadający im smak. „Trutki na ślimaki są żrące, działają kontaktowo” – ostrzegła dr Ostrzeszewicz.

Należy też pamiętać, że wiele roślin ogrodowych – jak cis czy bluszcz pospolity – jest trujących. „Rzadko się jednak zdarza, żeby psy je zjadły” – uspokaja Ostrzeszewicz, dodając, że częściej zdarza się to w odniesieniu do roślin doniczkowych.

W przypadku, kiedy właściciel podejrzewa, że zwierzę mogło zjeść jakiś trujący preparat, trzeba niezwłocznie udać się do kliniki weterynaryjnej. „Jeśli nie można pojechać do lecznicy na płukanie żołądka, to trzeba zwierzęciu podać dużo węgla. Najlepiej rozgnieść co najmniej 20 tabletek, zmieszać z wodą i dać do wypicia, bo to działa neutralizująco na wszelkie substancje” – radzi dr Ostrzeszewicz.

Objawami zatrucia mogą być np. biegunka, wymioty, ślinienie się, objawy neurologiczne.

Zoologia

W nauce rozpoznawania ptasich odgłosów pomagać mogą zarówno nowoczesne programy komputerowe, jak i starodawne powiedzonka

W nauce rozpoznawania ptasich odgłosów pomagać mogą zarówno nowoczesne programy komputerowe, jak i starodawne powiedzonka, w których próbowano przełożyć ptasi śpiew na język polski – zdradzają ornitolodzy.

Kiedy po zimie zaczyna się robić ciepło, możemy usłyszeć śpiew ptaków, które ustalają swoje terytoria i szukają partnerek. Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie rozpoznać, co to za ptak. Ornitolodzy zdradzają, co może nam pomóc w dopasowaniu śpiewu do gatunku ptaka.

Paweł T. Dolata z Południowowielkopolskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków wyjaśnia, że śpiew ptaków nie zawsze łatwo jest opisać czy oddać ludzkim językiem. Zdarza się jednak, że nazwy ptaków pochodzą od wydawanych przez nie odgłosów. Takim przykładem jest np. kukułka. Dolata podaje, że na wilgę w staropolskim mówiono „zofija”, a w ludowym czeskim „amelia”, a wszystkie te nazwy to właśnie próby naśladowania ich odgłosów. Również nazwa derkacz pochodzi od derkającego dźwięku „der der der” wydawanego przez ten gatunek ptaka. Z kolei odgłos ptaka pierwiosnka został uwieczniony w jego nazwie niemieckiej – Zilpzalp, czy angielskiej – Chiffchaff.

Poza tym ptasie głosy mają też swoje nazwy, w których pobrzmiewa echo oryginalnego dźwięku: i tak bociany klekoczą, gęsi gęgają, kruki kraczą, puszczyki pohukują, wróble ćwierkają, a gołębie gruchają.

Paweł Dolata przypomina, że ornitolodzy od dawna zbierali próby oddania w polszczyźnie ptasich odgłosów – np. prof. Jan Sokołowski w połowie ubiegłego wieku zapisywał ludowe powiedzonka odnoszące się do ptasich głosów. „I tak np. przepiórkę, która odzywa się głównie w czerwcu i lipcu, naśladowano słowami +pójdźcie żąć+, z kolei w śpiewie sikorki słyszano słowa +tata pije, tata bije+” – podaje przykład Dolata.

Prof. Tomasz Osiejuk z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wyjaśnia, że w rozpoznawaniu gatunków ptaków bardzo pomocne jest kojarzenie informacji środowiskowej. Na polu czy łące można usłyszeć zupełnie inne gatunki niż w lesie.

Warto też rozłożyć sobie śpiew ptaka na różne czynniki i na podstawie konkretnych cech zawężać zakres możliwych gatunków. Można więc się zastanowić, czy słyszymy śpiew ciągły – jak u skowronka, który produkuje sylaby przez kilka czy nawet kilkadziesiąt minut – czy raczej są to krótkie piosenki oddzielone ciszą. Warto ustalić, czy głos jest wysoki czy niższy, jaka jest długość piosenki – czy trwa sekundę – dwie, czy kilkanaście, czy są to proste gwizdy, czy może głos jest modulowany i czy w trakcie śpiewu zmienia się jego głośność. „Zestawiając tego typu cechy, jesteśmy w stanie bardzo zredukować listę możliwości” – zaznacza ekspert.

Prof. Osiejuk uważa, że przy uczeniu się ptasich głosów może pomóc komputer. Radzi, by nagrania śpiewu ptaków (dostępne są płyty z takimi odgłosami) odtwarzać w programach komputerowych (wystarczą darmowe), które pozwalają zobaczyć ścieżkę dźwiękową w postaci obrazu – tzw. sonogramu.

„To znacząco ułatwia zapamiętywanie dźwięków – różne głosy różnie wyglądają” – mówi badacz i dodaje, że inaczej na sonogramie wygląda prosty dźwięk, a inaczej złożona melodia. Patrząc na sam sonogram możemy więc wyciągnąć wiele informacji o dźwięku. Ornitolog radzi, by naukę zaczynać od gatunków, które mieszkają blisko nas – później w terenie nie będziemy mieli z nimi problemów. Jednak badacz przyznaje, że najlepszym sposobem rozróżniania poszczególnych gatunków jest wycieczka w teren z ornitologiem lub z kimś, kto rozpoznawać ptasie głosy już potrafi.

„Różne gatunki mają różne predyspozycje do słuchania. Człowiek nie słyszy jak ptaki – opowiada prof. Osiejuk. – Słyszymy w innym zakresie częstotliwości – od 20 Hz do 20 kHz, a ptaki słyszą dźwięki od 10 do 12 kHz. Słyszymy też dźwięki cichsze – no może tylko sowy lepiej od nas je słyszą – i lepiej rozróżniamy dźwięki o różnej głośności. Potrafimy rozróżnić dźwięki różniące się głośnością o 1 dB, a ptaki – 1,5 – 2 dB. Ale za to ptaki są od nas lepsze, jeśli chodzi o rozdzielczość czasową. My jesteśmy w stanie rozpoznać dwa dźwięki, jeśli są one rozdzielone ciszą, która trwa 5-10 ms. Dla ptaków wystarczy zaledwie 1-2 ms. Dlatego np. śpiew kulczyka to dla nas bełkot – nie jesteśmy w stanie rozdzielić wydawanych przez niego dźwięków, ale ptaki tę informację odczytują”.

Ekspert z UAM podkreśla, że nie tylko ludzie uczą się rozpoznawania ptasich głosów. Robią to również same ptaki, u których umiejętność śpiewu czy rozpoznawania piosenek sąsiadów wcale nie jest wrodzona – dopiero z czasem nabywają ją, ucząc się od innych osobników.

Prof. Osiejuk przyznaje, że umiejętność nauki skomplikowanych sygnałów dźwiękowych nie jest wśród zwierząt powszechna – wśród naczelnych jest do tego zdolny tylko człowiek, a wśród ssaków są to jeszcze walenie, do pewnego stopnia słonie i najprawdopodobniej przynajmniej niektóre nietoperze i płetwonogie. Jednak to właśnie ptaki – zwłaszcza zeberka – są głównym modelem do badań, jak przebiega na poziomie mózgu proces uczenia się skomplikowanych zachowań – czyli np. śpiewu. „Uzyskujemy w ten sposób wiedzę, która pozwala zrozumieć ewolucję mowy, a nawet pozwala w diagnozowaniu chorób” – zaznacza badacz i dodaje, że analizując głos człowieka można bezinwazyjnie diagnozować pewne choroby czy zmiany w organizmie, niezwiązane w swojej istocie z aparatem mowy.

Zoologia

W Karpatach orły przednie rozpoczęły tokowanie i wykonywanie lotów godowych

Jesienne tokowanie uzależnione jest od sprzyjającej pogody. „Orły, wykorzystując ciepłe dni tegorocznej późnej jesieni, rozpoczęły tokowanie. Wykonują loty godowe, przynoszą świeże gałęzie do gniazd. Jeśli zima będzie łagodna, to na wiosnę należy się spodziewać nieco wcześniejszego składania jaj” – powiedział we wtorek Marian Stój koordynator Komitetu Ochrony Orłów Regionu Podkarpackiego.

Jesienne loty godowe u orłów przednich nie występują każdego roku. „Zawsze jest to uzależnione od dobrej pogody. Jeśli mamy chłodną i deszczową lub śnieżną jesień, to tokowanie nie występuje” – zaznaczył ornitolog. Gody zostaną przerwane wraz z nadejściem ochłodzenia i ponowne loty tokowe rozpoczną dopiero na przedwiośniu.

Orły przednie z reguły do lęgów przystępują w drugiej połowie marca. „Po cieplejszych zimach zdarzają się jednak odstępstwa i niektóre pary wysiadywanie jaj rozpoczynają już na początku marca” – zauważył.

Orzeł przedni to bardzo rzadki gatunek lęgowy w naszym kraju. W ocenie Komitetu Ochrony Orłów, w Polsce gniazduje ok. 35 par, z tego 30 w Karpatach, a pozostałe można spotkać na Mazurach i na Wybrzeżu.

Orzeł przedni ma 80 cm długości, a rozpiętość jego skrzydeł przekracza dwa metry. Jest drapieżnikiem, jego pożywienie stanowią m.in. zające, świstaki, kuny, młode sarny, koty domowe, kruki, sowy, myszołowy. Gniazdo zakłada w górnej części korony wysokopiennych drzew lub na skałach.

Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce

Zoologia

Niezwykle żarłoczna norka amerykańska rozprzestrzeniła się w Europie

Niewielka, lecz niezwykle żarłoczna norka amerykańska ku przerażeniu ekologów rozprzestrzeniła się w Europie. Joanna Bagniewska- młoda zoolog z Uniwersytetu Oksfordzkiego – zbadała aktywność tego nieznośnego drapieżnika, co pomoże powstrzymać inwazję ssaków.

„Norka amerykańska jest zwierzęciem ciekawym. To zwierzę ziemnowodne, które reprezentuje transformację stylu życia między zwierzętami w pełni lądowymi, a całkowicie wodnymi. W Europie jest to jednak gatunek inwazyjny. Na początku XX w. był trend by sprowadzać tutaj coraz większe ilości norek do ferm futerkowych” – powiedziała PAP Joanna Bagniewska.

Jednak po jakimś czasie norki z ferm uciekały, a część została wypuszczona, co doprowadziło do katastrofy ekologicznej. „Norki są drapieżnikami żarłocznymi. Pochłaniają wszystko, co im się nasunie pod zęby. Jest to bardzo duży problem dla ekologów, którzy zawsze zwracają uwagę na to, co robią norki nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i w całej Europie” – wyjaśniła rozmówczyni PAP.

Młoda uczona zbadała aktywność i tryb życia tych ssaków, bo im więcej o nich wiadomo, tym łatwiej będzie powstrzymać ich aktywność. „To jest bardzo przykre, bo przecież nie jest winą norek, że zostały tutaj sprowadzone” – podkreśliła.

Podczas swoich badań Bagniewska zgromadziła podstawowe dane potrzebne do analizy zachowań tego typu zwierząt. Dowiedziała się, jak ich aktywność zmienia się w zależności od płci, temperatury na zewnątrz i od światła.

Norka okazała się zwierzęciem dość leniwym, bo 80 proc. czasu spędza nieaktywnie. „Dla drapieżników to typowa tendencja. One bardzo często siedzą albo odpoczywają, oszczędzając w ten sposób energię. Na polowanie wychodzą tylko przez minimalną ilość czasu w ciągu dnia” – wyjaśniła rozmówczyni PAP.

W wodzie norki spędzają około 50 minut dziennie. Pomimo ich niewielkich rozmiarów i słabej termoregulacji, więcej czasu w wodzie spędzają samice. Z nurkowania nie rezygnują nawet w zimie.

Uczona tryb życia niewielkich drapieżników badała udoskonaloną przez siebie metodą TDR (Time-Depth Recorder). To jedno z podstawowych urządzeń pomiarowych, które gromadzą i przetwarzają dane. „Mierzy np. temperaturę zwierzęcia. Za jego pomocą można dowiedzieć się, jak zwierzęta nurkują i jak się zachowują w wodzie” – opisała.

Bagniewska badając życie norek używała obroży, do których przymocowała TDR-y. W przypadku ptaków zazwyczaj przykleja się je do piór, a fokom lub większym zwierzętom morskim można je umieścić w sierści.

„Kiedy zwierzę jest nieaktywne, śpi zwijając się w kłębek, temperatura rejestrowana przez mój sprzęt jest bardzo wysoka. Ciepło zwierzęcego ciała nagrzewa TDR. Kiedy zwierzę jest aktywne, wtedy fala powietrza z zewnątrz uderza w TDR i można tak zaobserwować obniżenie temperatury. Dzięki temu można stwierdzić, czy zwierzę jest aktywne czy nieaktywne” – powiedziała autorka badań.

Wyniki swoich badań Joanna Bagniewska zaprezentowała podczas konferencji „Science. Polish Perspectives”, która między 19 a 21 października odbyła się na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jednym z patronów medialnych wydarzenia był serwis Nauka w Polsce – Polskiej Agencji Prasowej.

Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce

Zoologia

Karpackie borsuki żyją w niewielkich grupach rodzinnych

Borsuk to drapieżnik ważący około 10-20 kg. Niełatwo go spotkać, gdyż aktywny robi się po zmroku. W przeciwieństwie do swoich bliskich krewnych – łasic, kun, tchórzy i wydr, borsuk stroni od aktywnych polowań. Woli spokojne życie zbieracza, gustując głównie w dżdżownicach i owocach. „O ile borsuki żyjące na nizinach zostały stosunkowo dobrze zbadane, o tyle ich górscy pobratymcy umykali dotychczas uwadze badaczy” – zauważa dr inż. Robert Mysłajek ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, jeden z autorów publikacji.

Nowy materiał na temat borsuków, którego współautorami są dr Sabina Nowak (ze wspomnianego stowarzyszenia), dr hab. Anna Rożen z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego i prof. Bogumiła Jędrzejewska z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk, prezentuje wyniki kilkuletnich badań nad populacją tego gatunku w Karpatach. Naukowcy badali rozmiary terytoriów zajmowanych przez borsuki, liczebność ich grup rodzinnych i najważniejsze czynniki śmiertelności. „Są to pierwsze tego typu badania w całych Karpatach” – podkreśla dr Mysłajek.

Karpackie borsuki żyją w niewielkich grupach rodzinnych, składających się z reguły z dwóch osobników dorosłych i ich potomstwa – stwierdzili badacze. Rodziny są małe, ale zajmują ogromne terytoria, o powierzchni sięgającej niekiedy nawet 11 km kw. Właśnie dlatego populacja tego drapieżnika osiąga niskie zagęszczenia. Statystycznie na 10 km kw. przypada zaledwie 2,2 osobników – informuje przyrodnik.

Autorzy badania zwrócili uwagę na ciekawe zachowanie borsuków z nor położonych w górskim piętrze regli (na wysokości 800-900 m npm.). W poszukiwaniu pokarmu zwierzęta te nie trzymały się swojego piętra gór, tylko niemal co wieczora schodziły na pogórze, na wysokość 400-500 m npm., gdzie wynajdywały ulubione smakołyki na łąkach, pastwiskach, a nawet w sadach i na przydomowych kompostownikach.

„Wymaga to od nich ogromnego wysiłku, gdyż każdej nocy muszą wędrować po kilka kilometrów w dół i w górę stromych stoków. Powodem takiego zachowania była jednak duża dostępność kalorycznego pokarmu na pogórzu, i jego niedostatek w piętrze regli. Najwidoczniej borsukom o wiele bardziej opłaca się przespacerować na większą odległość i najeść do syta, niż marnować czas na bezskuteczne przeszukiwanie górskich ostępów” – zauważa dr Mysłajek.

Żyjące w górach borsuki narażone są na wiele niebezpieczeństw – zauważają autorzy publikacji. Starali się oni ocenić, który z czynników śmiertelności jest w tych warunkach najważniejszy. Szczególnie dokładnie przyjrzeli się wpływowi myśliwych i drapieżnictwu wilków. „Okazało się, że myśliwi zabijali ponad pięć razy więcej borsuków niż wilki. Stanowili więc najważniejszy czynnik śmiertelności. Ambony łowieckie, z których myśliwi polują na borsuki, nierzadko budowano w odległości kilkunastu metrów od nor borsuków, co nie dawało im żadnych szans na uniknięcie niebezpieczeństwa” – podkreśla przyrodnik.

Dr Mysłajek zwraca uwagę, że motywem polowań na borsuki jest często chęć zysku, bowiem borsucze sadło – wykorzystywane w ludowej tradycji jako panaceum na różne dolegliwości – osiąga znaczne ceny, do 900 zł za litr. „Jego sprzedaż jest co prawda nielegalna, ale nawet wyroki sądowe nie odstraszają amatorów tego procederu. W rzeczywistości sadło z borsuków nie ma żadnych leczniczych właściwości, a bez badań weterynaryjnych może być wręcz niebezpieczne ze względu np. na obecność pasożytów. Smutne jest jednak to, że wiara w ludowe zabobony przyczynia się do wyniszczania tego pięknego drapieżnika” – mówi.

Dzięki uprzejmości PAP Nauka w Polsce