Co robić gdy wąż na podwórku…?
Zdarza się, zwłaszcza w okresie letnim, że w przydomowych ogródkach, działkach pojawia się wąż. Niestety większość ludzi nie lubi gadów i niechętnie dzieli z nimi przestrzeń życiową. Co gorsza od lat pokutuje wizerunek węża jako zwierzęcia agresywnego, bardzo jadowitego, a więc takiego, którego należy się pozbyć. To źle, że węże są tak negatywnie postrzegane, wszak to bardzo pożyteczne zwierzęta, tępiące gryzonie-szkodniki.
Spośród rodzimych węży tylko żmija zygzakowata jest jadowita i
potencjalnie niebezpieczna, ale jej ukąszenie jest mniej groźne niż się
powszechnie uważa i bardzo rzadko zagraża zdrowiu czy życiu (częściej mamy do
czynienia ze śmiertelnymi przypadkami użądleń przez owady i zagryzień przez psy
„najlepszych przyjaciół człowieka”).
W razie spotkania gada na podwórku bądź wycieczce proszę go nie zabijać! Poniżej
podaję kilka lepszych rozwiązań, wskazówek czy porad do takich sytuacji.
„Co robić gdy wąż na podwórku?”
- Wąż najprawdopodobniej sam ucieknie i śladu po nim nie będzie
- Jeżeli nie ucieknie to można go przepłoszyć, tupnąć kilka razy, pomachać
jakimś długim przedmiotem np. miotłą - Jeśli mimo to nadal będzie się go widywać można wezwać kogoś kto pomoże
(złapie węża i przeniesie w inne miejsce), tzn. leśniczego, kogoś z
działającej w okolicy organizacji przyrodniczej, patrol ekologiczny, straż
pożarną lub miejską, jeśli niedaleko jest ogród zoologiczny to jego
pracownicy też powinni pomóc - Nie ma mowy o zabijaniu i samodzielnym łapaniu (jeśli to żmija grozi to
pokąsaniem, poza tym wszystkie węże są chronione) - Często spotykanie węży w ogródku świadczy o dobrych warunkach
środowiskowych i nawet przenoszenie ich nie pomoże gdyż i tak wrócą. Wtedy
najlepiej się do tego przyzwyczaić i zachowywać ostrożność (patrzeć pod
nogi, nosić całe buty, długie spodnie, nie wchodzić w krzaki, wysoką trawę
itd).
Nie należy stwarzać wężom dobrych warunków do bytowania, sugeruję pielęgnować
ogród, wykaszać regularnie trawę (węże mniej chętnie pokazują się na otwartej
przestrzeni, poza tym łatwiej wypatrzyć i ominąć gada na skoszonym trawniku niż
w zapuszczonym chaszczach) należy usunąć rożnego rodzaju rupiecie takie jak
sterty blachy, desek, płaskie kawałki plastiku itd, poza tym sterty gałęzi,
kamieni, skalniki etc, w których węże znajdują schronienie.
- Uświadomić i pouczyć dzieci, żeby nie niepokoiły gadów, omijały miejsca
zarośnięte, patrzyły pod nogi i nie podnosiły z ziemi długich przedmiotów - Dowiedzieć się gdzie znajduję się najbliższy punkt medyczny, w którym w
razie pokąsania można uzyskać pomoc - Zapoznać się z pierwszą pomocą.
Podstawową zasadą jest natychmiastowe wezwanie fachowej pomocy oraz
zachowanie spokoju (wiem, że to może być trudne gdy mamy do czynienia z
pokąsanie przez jadowitego węża, ale panika może tylko pogorszyć sytuację).
Należy ograniczyć ruchy pokąsanego, nie dopuścić do nadmiernego wysilania się,
podawać mu płyny (nigdy alkohol!). Pokąsaną kończynę unieruchomić, w razie
możliwości miejsce pokąsania obłożyć lodem lub czymś zimnym celem spowolnienia
rozprowadzania toksyny przez zwężenie naczyń krwionośnych. Odradzam stosowania
opaski uciskowej, zbyt silny nacisk może za mocno ograniczać krążenie, zamiast
tego lepiej owinąć miejsce pokąsania i jego okolice szeroko bandażem elastycznym
co może częściowo ograniczyć rozprzestrzenianie jadu przy jednoczesnym
zachowaniu krążenia. Wszelkie ingerencje w ranę tj. nacinanie, wypalanie mogą
nie tylko nie pomóc, a jedynie zaszkodzić. Wysysanie jadu również może być
niebezpieczne, ponieważ w jamie ustnej osoby wysysającej mogą znajdować się
ranki, którymi wysysany jad może się dostać do krwiobiegu.
„Przy spotkaniu węża”
- Nie powinno się chodzić po chaszczach, tylko po ścieżkach, na których
widać po czym się chodzi, potrzeć pod nogi, na co się siada i po co się
sięga, a w przypadku spotkania węża po prostu zostawić go w spokoju i
ominąć, chociaż najprawdopodobniej sam ucieknie. Można go ewentualnie
przepłoszyć. - Wystarczy tupać, żeby uniknąć spotkania z wężem, ponieważ z daleka
wyczuwa on drgania podłoża i ucieka
Stanisław Bury