Leśnictwo

Krasiczyn. Daniel w parku

Biały daniel jest jednocześnie atrakcją i utrapieniem zamku w Krasiczynie

Ma dwa lata i lubi słodycze. – Chętnie zjada batoniki, którymi dokarmiają go turyści. Karmimy go warzywami, ale on i tak lubi grzebać w parkowych śmietnikach – mówi o danielu Bartłomiej Cielecki, zastępca dyrektora krasiczyńskiego zamku. Daniel biega dostojnie po 14-hektarowym parku, w mroźne noce śpi w stajni razem z końmi, najczęściej jednak czas spędza w małym zagajniku. Jest atrakcją Krasiczyna.
Skąd się wziął się daniel w parku? Pod koniec ubiegłego roku został tutaj sprowadzony na biesiadę myśliwską. Miał być chwilową atrakcją przywiezioną od hodowcy z Gruszowej, oddalonej od Krasiczyna o kilkanaście kilometrów.
Daniel uciekł jednak z przygotowanej dla niego zagrody. Nikt nie potrafił go złapać. Tak jest do dziś. Dyrektor Cielecki przyznaje, że prób łapania daniela i odtransportowania go do właściciela było około dziesięciu.
Cały artykuł w Portalu Gazeta.pl pod adresem: http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2593157.html

Dodaj komentarz