Nauka w Polsce i na świecie

Życie darowane czeskiemu wigilijnemu karpiowi

W Wigilię Bożego Narodzenia ulicami czeskich miast i wiosek podążają co roku z wiaderkami nad rzeki i stawy całe rodziny. Idą, aby – zgodnie z przekonaniem, że w przededniu narodzenia Jezusa nie należy zabijać żadnego stworzenia – wypuścić na wolność wigilijnego karpia.

W coraz większej liczbie czeskich domów na święta zawsze kupuje się o jedną rybę więcej. Większość tych ryb, zgodnie z tradycją, stanowi główne danie wigilijnego stołu. Jednak jeden karp w Wigilię odzyskuje wolność.

Obyczaj darowania wolności wigilijnemu karpiowi narodził się w Czechach w drugiej połowie XIX stulecia. Po wielu latach stał się częścią czeskiej świątecznej tradycji.

W Pradze, na Wyspie Strzeleckiej na Wełtawie, z udziałem czeskiego prymasa kardynała Miloslava Vlka, gromadzi się zwykle kilkaset osób.

Przychodzą całe rodziny z małymi dziećmi, grupy znajomych i przyjaciół. Śpiewają kolędy, piją grzane wino i wpuszczają karpie do rzeki.

W czasie tych bardzo symbolicznych, a często również podniosłych chwil padają słowa o tym, że nie wolno zabić nawet ryby, gdy – jak głosi najbardziej znana czeska kolęda – „Narodil se Kristus Pan…”.

Czeskie media już na kilka dni przed świętami publikują rady, jak należy obchodzić się z karpiem, aby jego szanse przeżycia były jak największe.

Karpia trzeba przed wypuszczeniem na wolność trzymać w chłodnej wodzie. Nie wolno go brać do rąk. Już nad rzeką czy stawem rybę trzeba umieścić na dłuższą chwilę w wodzie ze zbiornika, do którego trafi.

Vanoce – jak w Czechach nazywa się święta Bożego Narodzenia – muszą mieć nie tylko swój pełny dzwonków, choinek i kolęd urok. Muszą mieć także choć jednego karpia, któremu darowano życie. KRZ

Dzięki uprzejmości PAP – Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl

22 grudnia 2004

Dodaj komentarz