Ochrona środowiska

Zaczęło się wypalanie traw

Ponad 50 razy straż pożarna wyjeżdżała w ostatnim tygodniu do wypalanych traw. Jak dotąd wypalanie skończyło się spaleniem ponad 6 ha lasów
– Powoli możemy już mówić o pladze. Śnieg stopniał, słońce wyszło, trawa podeschła i się zaczęło – kwituje mł. bryg. Bogusław Branicki, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.
Niestety, wypalanie nie kończy się tylko na trawach. Największe straty zanotowano dotąd w Chudobie, gdzie spłonęły dwa hektary lasu. – Każdy wyjazd do palących się traw kosztuje nas 500 zł. Tracimy jednak nie tylko my, ale i środowisko. Podczas wypalania niszczone są lęgowiska ptaków, wiele z nich ginie, podobnie jak inne pożyteczne zwierzęta. Proceder ten to nieodwracalne straty dla fauny i flory – przekonuje Branicki.

Jarosław Przygodzki, redaktor naczelny miesięcznika „Lasy Polskie”, przypomina, że wypalanie to jedna z istotnych przyczyn zatruwania atmosfery, ginięcia zwierząt leśnych, a także domowych, które przypadkowo znajdą się w zasięgu pożaru.

– Wypalanie, nawet jednorazowe, obniża wartość plonów o 5-8 proc. Niszczone są w nim m.in. rośliny motylkowe i zwiększa się udział chwastów. Zniszczeniu ulega warstwa próchnicy, a wraz z nią mikroorganizmy niezbędne do utrzymywania równowagi biologicznej życia mikroorganizmów – przypomina Przygodzki.

Co grozi osobom wypalającym trawy? Przede wszystkim grzywna w wysokości do 5 tys. zł, można także stracić dopłaty bezpośrednie z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz